Do zawierania większych transakcji cały czas zniechęca niepewność polityczna. Obecnie już mało kto jest w stanie postawić prognozę jak będzie wyglądała sejmowo-rządowa rzeczywistość za miesiąc. Wczorajsze spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z liderami PO zostało przełożone na dzisiejszy wieczór (godz.19:00), chociaż coraz więcej obserwatorów zaczyna zadawać sobie pytanie, czy rzeczywiście wniesie ono coś nowego. We władzach Prawa i Sprawiedliwości panuje opinia, iż obecny pat mogą rozwiązać tylko wcześniejsze wybory. Tak naprawdę obecnie najwłaściwszym pytaniem może być to kiedy prezydent Kaczyński zdecyduje się rozwiązać Sejm i czy nie doprowadzi to do kolejnego zamieszania (istnieją spory konstytucyjne co do terminu 1 lutego b.r.). Czemu zatem inwestorzy na to wszystko nie reagują? Wydaje się, że dla zagranicy liczą się fakty. A one pokazują, że na razie rząd trwa, a dane makroekonomiczne na temat polskiej gospodarki pokazują cały czas jej dobry obraz. Wczorajsze dane GUS o inflacji i płacach pokazały, że jest pole do dalszych obniżek stóp procentowych przez RPP. Tyle, że z racji politycznego zamieszania sama Rada najpewniej tego w tym miesiącu nie uczyni. Należy jednak odnotować, iż w grudniu wskaźnik cen konsumenckich wzrósł o 0,7 proc. r/r i spadł o 0,2 proc. m/m, wobec oczekiwanych 0,8 proc. r/r i -0,1 proc. m/m. Z kolei średnie wynagrodzenie wzrosło w grudniu jedynie o 1,5 proc. r/r wobec spodziewanych 3,5 proc. r/r.
Analiza techniczna sugeruje, że nadal powinniśmy pozostawać w trendzie bocznym na złotym. Wsparciem dla euro jest rejon 3,78-3,79, a oporem 3,82-3,8250. W przypadku dolara poziomy te kształtują się następująco wsparcie 3,11-3,12, a opór 3,1550-3,17.
Rynek międzynarodowy:
Poniedziałek przyniósł spadek notowań EUR/USD. W efekcie z okolic 1,2160 spadliśmy do 1,2075 w godzinach nocnych. Później doszło do odreagowania i dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2125 dolara.
Na rynek nie napłynęły wczoraj żadne dane makroekonomiczne, a szczegółowa analiza tygodniowego kalendarza sugeruje, iż więcej kluczowych informacji napłynie z USA - już dzisiaj poznamy dynamikę grudniowej produkcji przemysłowej (oczekuje się odczytu na poziomie 0,5 proc. m/m wobec 0,7 proc. m/m w listopadzie). Tymczasem tak naprawdę kwestia irańska, czy sprawa ewentualnych dywersyfikacji rezerw przez azjatyckie banki centralne (o czym sporo mówiono wczoraj) nie jest tematem na dziś, a na tygodnie, czy nawet miesiące.