Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 18 stycznia 2006 r. , godz. 10:00 Wyborcza gorączka na złotym Rynek krajowy:

Publikacja: 18.01.2006 09:11

Wtorek niestety przyniósł osłabienie naszej waluty. Kurs EUR/PLN poszybował w okolice 3,8470, a USD/PLN 3,1890. Dzisiaj rano tendencja ta była kontynuowana. Po godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,8570 zł, a za dolara 3,18 zł.

Słabość złotego wynik coraz większej niepewności inwestorów co do sytuacji politycznej w naszym kraju. Po wczorajszym, wieczornym spotkaniu liderów Platformy Obywatelskiej z prezydentem Lechem Kaczyńskim raczej już nikt (może poza premierem Marcinkiewiczem) nie ma wątpliwości, że kwietniowe przyspieszone wybory parlamentarne staną się faktem. A to poznamy oficjalnie najpewniej na przełomie stycznia i lutego. Można oczywiście spekulować, czy i na ile wpłynie to w dłuższej perspektywie na rynki, gdyż pojawiają się głosy, że gospodarka jest coraz bardziej niezależna od polityki. Niemniej jednak najbliższe tygodnie i miesiące to ponowna konieczność śledzenia sondaży politycznych, chociaż czy te są do końca miarodajne? W każdym razie na rynku nie będzie aż tak nerwowo, jeżeli nowe sejmowe rozdanie pozwoli wyłonić stabilną większość zdolną do stworzenia rządu. Niepokojącym faktem będzie oczywiście to, iż obecny gabinet będzie musiał działać w oparciu o prowizorium budżetowe. Dodatkowo trudno będzie liczyć na obniżki stóp procentowych ze strony Rady Polityki Pieniężnej - tym samym stracimy okres stwarzany przez dobre dane makroekonomiczne, gdyż w II połowie roku wskaźnik inflacji zacznie się najpewniej podnosić. Co ciekawe pojawia się także ryzyko, iż zniknie "stabilizacyjna rola" Ministerstwa Finansów, która tak była krytykowana w ostatnim czasie. Wczoraj wiceminister Cezary Mech przyznał, że na razie nie planuje przeprowadzenia kolejnych zagranicznych emisji poza tą, która zostanie przeprowadzona 24 stycznia o wartości 3 mld EUR.

Analiza techniczna pokazuje, że najbliższym oporem dla EUR/PLN stały się teraz okolice 3,87. Powrót poniżej 3,8450 zostanie odebrany jako wyraz siły rynku i sygnał zakończenia obecnej zwyżki. W przypadku USD/PLN oporem są okolice 3,19-3,20, a wsparciem rejon 3,17. Stara dobra reguła mówi o zajmowaniu pozycji wtedy, kiedy większość myśli inaczej. Wybiegając w przyszłość - już pod koniec stycznia mamy kolejne posiedzenie amerykańskiego FED, po którym może powtórzyć się sytuacja obserwowana na początku roku, kiedy to zagraniczne fundusze ponownie szukały korzystnych miejsc do inwestycji poza USA.

Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł umocnienie się dolara. Notowania EUR/USD spadły z 1,2140 do 1,2050. Dzisiaj jednak cała ta zniżka została zniwelowana. Po godz. 9:50 za jedno euro płacono 1,2140 dolara.

Reklama
Reklama

Wczoraj za mocnym dolarem przemawiały dane makroekonomiczne jakie napłynęły z USA. Indeks aktywności przemysłowej z regionu Nowego Jorku okazał się wprawdzie minimalnie gorszy (w styczniu 20,12 pkt. wobec oczekiwanych 21 pkt.), ale produkcja przemysłowa i wykorzystanie mocy produkcyjnych okazały się lepsze. W grudniu jej odczyt wyniósł 0,6 proc. m/m wobec spodziewanych 0,5 proc. m/m, a dane listopadowe zostały skorygowane do góry z 0,7 proc. m/m do 0,8 proc. m/m. Z kolei wykorzystanie mocy produkcyjnych wzrosło do najwyższego poziomu od listopada 2000 r. i wyniosło 80,7 proc. Ten ostatni czynnik może zostać uznany za pro-inflacyjny.

Później sytuacja się odwróciła. Na rynku pojawiły się pewne obawy co do dzisiejszych danych z USA o inflacji CPI w grudniu i listopadowych przepływach kapitałowych netto. Dodatkowo silne spadki odnotowano na wszystkich giełdach, a na tokijskiej handel został nawet zawieszony 20 minut przed końcem notowań. Dodatkowo przez zamieszanie wokół Iranu coraz droższa jest ropa. Inwestorzy mogą zatem zacząć się obawiać, iż FED nie zdecyduje się na "przeciągnięcie" cyklu podwyżek stóp procentowych w obawie o wzrost gospodarczy.

Analiza techniczna nie sugeruje jednak, abyśmy mieli ruszyć powyżej 1,2180-1,22 na EUR/USD w najbliższym czasie. Nadal bardziej prawdopodobny jest trend boczny 1,2050-1,2150, chociaż rynek będzie dosyć nerwoMarek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama