Z kolei napływa kapitałów netto w listopadzie wyniósł 89,1 mld USD, był niższy niż w październiku (104,2 mld USD), ale wyższy niż się spodziewano (85 mld USD). Dodatkowo Fed w swoim raporcie, tzw. "Beżowej Księdze" stwierdził, że w końcówce ubiegłego roku aktywność gospodarki Stanów Zjednoczonych rosła. Podkreślono jednak co ważne, że biznes jest zaniepokojony rosnącymi kosztami energii. W tym momencie warto zwrócić uwagę na wczorajsze wypowiedzi przedstawicieli FED. Jeffrey Lacker powiedział, że za wcześnie jest mówić o tym, że zagrożenie inflacją minęło. To, że bank centralny USA z uwagą obserwuje perspektywy kształtowana się cen podkreślała także Susan Bias.
W czwartek, o godz. 9:45 cena euro wynosiła 1,2074. Przed południem przedstawione zostaną dane z Eurolandu o bilansie handlowym i inflacji. Nie należy jednak oczekiwać, żeby w większym stopniu wpłynęły one na rynek. Z kolei o godz. 14:30 rozpocznie się seria publikacji informacji z USA o nowych inwestycjach budowlanych i pozwoleniach na nie, tygodniowym bezrobociu, a także o aktywności wytwórczej w okręgu Filadelfii. Te ostatnie powinny okazać się najistotniejsze. Inwestorzy będą zapewne przygotowywać się także do piątkowych wstępnych danych o nastrojach amerykańskich konsumentów za styczeń. Według prognoz mają być one najwyższe od lipca.