Po drugiej stronie oceanu, prezes oddziału Fed w Nowym Jorku Timothy Geither przypomniał inwestorom o strukturalnych problemach gospodarki amerykańskiej. Według niego potężny i ciągle rosnący deficyt na rachunku obrotów bieżących USA stanowi zagrożenie dla gospodarki światowej. Proces dostosowawczy nie musi przebiegać stopniowo - ostrzega Geither. Może przebiegać gwałtownie i znacznie spowolnić tempo wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. Na rynku można zauważyć powszechne przekonanie, że Fed już prawie zakończył cykl podwyżek, które przez ostatni rok były mocnym wsparciem dla notowań dolara. Teraz ECB będzie szybciej zwiększać oprocentowanie depozytów. Czy dolar za przyzwoleniem szefów banków centralnych będzie się stopniowo osłabiał? Czy jest to swoista gra o zaufanie globalnych inwestorów, którzy w każdej chwili mogą doprowadzić do gwałtownego i niekontrolowanego spadku wartości amerykańskich aktywów? Rosnące notowania ropy naftowej oznaczają coraz większy deficyt handlowy, a niepokój geopolityczny wokół Iranu może się zakończyć "piekłem" na całym Bliskim Wschodzie ?

Na polskiej scenie politycznej też jest gorąco, jednakże dzisiejszy dzień inwestorzy spędzili wyczekując na jutrzejsze głosowanie nad budżetem. Złoty nieznacznie się umocnił wobec dolara (z 3,14 do 3,12), co było w głównej mierze rezultatem zmian na rynkach międzynarodowych. Na mało płynnym rynku, złotówka zyskała także jeden grosz wobec euro i jest notowana obecnie po 3,84.