Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 24 stycznia 2006 r. , godz. 9:56 Czy możliwy jest powrót do mocnego złotego? Rynek krajowy: Poniedziałek przyniósł nieznaczne umocnienie się złotego obrazowane odchyleniem od parytetu. O godz. 16:12 wynosiło ono 17,76 proc. po mocnej stronie. Niewielkie zmiany notowaliśmy na EUR/PLN, który oscylował wokół 3,84 zł.

Publikacja: 24.01.2006 09:03

Z kolei USD/PLN zniżkował do 3,1250-3,1280 zł za sprawą zmian na globalnym rynku eurodolara. Dzisiaj rano złoty był minimalnie słabszy. O godz. 9:40 za jedno euro płacono 3,8465 zł, a za dolara 3,1330 zł.

Dzisiaj rynek otrzyma wiele istotnych informacji poczynając od danych o sprzedaży i bezrobociu, poprzez budżet i kombinacje polityczne z nim związane, na posiedzeniu RPP w sprawie nowej projekcji inflacyjnej kończąc. Wczoraj sejmowa komisja finansów publicznych na wniosek klubów dokonała kilku poprawek w budżecie zwiększając deficyt o 50 mln zł. To niewiele, chociaż uwzględniając informacje podane wczoraj przez resort finansów to i tak tegoroczny deficyt będzie o 2 mld zł wyższy od tego odnotowanego w 2005 r. (28,56 mld zł). Kluczowe będzie jednak sejmowe głosowanie zaplanowane wstępnie na godz. 16:00. Szef PO, Donald Tusk wyraził się wczoraj sceptycznie co do kolejnych propozycji PIS odnośnie zawiązania wspólnej koalicji. Tym samym z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż projekt zostanie poparty przez porozumienie zawarte na linii PIS-Samoobrona-LPR-PSL. To czy taka "koalicja" okaże się trwała, czas pokaże. Gorzej jeżeli nowi koalicjanci zaczną stawiać za kilka tygodni swoje żądania odnośnie kolejnych ekstra-wydatków z budżetu. Nie na tym skupi się jednak rynek w najbliższym czasie. Tutaj kluczowe będą dzisiejsze informacje GUS o grudniowej sprzedaży detalicznej (progn. 8,3 proc. r/r) i bezrobociu (progn. 17,6 proc.), a także informacje o nowej projekcji inflacyjnej (chociaż zdaniem Dariusza Filara z RPP nie będzie ona znacząco odbiegać od tej opublikowanej w sierpniu). Większość analityków ankietowanych przez agencję Reuters spodziewa się obniżki stóp o 25 p.b. na posiedzeniu 31 stycznia. Tego samego dnia może także dojść do podwyżki stóp przez amerykański FED, która może okazać się ostatnią (choć nie musi) w tym cyklu. W perspektywie tygodnia możemy zatem mieć korzystny splot wydarzeń, pozwalający złotemu na odrobienie ostatnich strat. Tym samym może się okazać, że dzisiaj mamy ostatni korzystny moment do sprzedaży walut za złote.

Analiza techniczna pokazuje, iż poziom do sprzedaży EUR/PLN można obniżyć już do 3,85 zł z 3,8650 zł. Z kolei w przypadku USD/PLN po nieznacznej korekcie do 3,14 (3,1450) można spodziewać się dalszych spadków. Cele można umiejscowić odpowiednio w okolicach 3,80 dla euro i 3,10 dla dolara.

Rynek międzynarodowy:

Poniedziałek przyniósł dalsze osłabienie dolara. W efekcie kurs EUR/USD zamiast wykonać ruch powrotny do 1,22 poszedł dalej do góry ustanawiając maksimum w okolicach 1,2320. Później zagościła korekta, która sprowadziła dzisiaj rano notowania do poziomu 1,2270 euro za dolara.

Reklama
Reklama

Słaby dolar to wynik coraz większych obaw co do rozwoju wypadków wokół Iranu (wyraźnie zyskiwał wczoraj szwajcarski frank), a także kolejnych wypowiedzi członków Europejskiego Banku Centralnego i Zarządu Rezerwy Federalnej. Po wcześniejszych jastrzębich wypowiedziach z gremium ECB, dwczoraj dołączył do nich główny ekonomista Otmar Issing. Z kolei w USA Timothy Geithner z FED wyraził spore obawy co do negatywnego wpływu rosnącego deficytu na rachunku obrotów bieżących USA na światową gospodarkę. Zresztą temat ten powróci podczas zaplanowanego na koniec tygodnia Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Pozytywnym faktem jest jednak to, że w samym FED nie ma zgody co do zakończenia cyklu podnoszenia stóp - wczoraj Mark Olson przyznał, że nadal należy "uważnie obserwować" kształtowanie się inflacji, co doprowadziło do ponownych spekulacji, że w tym roku mogą nas czekać więcej niż dwie podwyżki (w styczniu i marcu). Wczoraj południu nadeszły jeszcze informacje o wskaźnikach wyprzedzających w amerykańskiej gospodarce. I tak jak podał ośrodek badawczy Conference Board sporządzany przezeń indeks wskaźników wzrósł w grudniu jedynie o 0,1 proc. m/m, podczas kiedy oczekiwano odczytu na poziomie 0,2 proc. m/m. Analiza techniczna pokazuje, że po wybiciu z wcześniejszej konsolidacji trend wzrostowy na EUR/USD jest dosyć silny i gra wbrew trendowi może być ryzykowna. Z drugiej strony podobnie jest jednak z otwieraniem w tym momencie długich pozycji w EUR/USD. Wydaje się zatem, iż warto poczekać na próbę powrotu poniżej 1,2250, bądź nawet do 1,22. Najbliższym oporem są okolice 1,2320.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama