Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Wczorajszy dzień nie wniósł niczego nowego w technicznej sytuacji na eurodolarze. Po poniedziałkowym wystrzale wtorek przełożył się na spokojną konsolidację w górnej części wcześniejszego ruchu. Co jednak istotne, brak szybkiej realizacji zysku można tu odczytać pozytywnie dla posiadaczy długich pozycji.

Publikacja: 25.01.2006 08:25

Warto bowiem zauważyć, że aktualna konsolidacja doprowadziła do utworzenia formacji klina zniżkującego, który w przypadku pojawienia się przed nim dynamicznej fali wzrostowej ma tu pozytywną wymowę i stanowi zapowiedź wybicia górą i wyznaczenia kolejnej fali wzrostowej. Wsparciem jest obecnie rejon 1.2250 i wyraźne zejście poniżej tego poziomu byłoby już tożsame z wybiciem się z klina dołem, a tym samym zapoczątkowania nieco głębszej korekty ostatniej fali aprecjonującej euro. Realny stałby się wówczas spadek w stronę 1.2174, czyli poziomu górnego ograniczenia niedawnej, 2-tygodniowej konsolidacji.

USD/JPY

Bez wyraźnego kierunku przebiegają w ostatnich dniach notowania na dolarjenie. Tutaj poniedziałkowej osłabienie amerykańskiej waluty zostało już skorygowane. Oczywiście pod względem skali nie jest ono absolutnie porównywalne do zakresu zmian, jaki mieliśmy okazję oglądać chociażby w przypadku eurodolara. Trend zatem nadal sprzyja posiadaczom krótkich pozycji w amerykańskiej walucie, natomiast otwartym pozostaje obecnie pytanie, czy uda się kupującym utworzyć jakąś głębszą korektę. Jak na razie najbliższym poziomem oporu jest rejon zeszłotygodniowych maksimów, które zostały ustanowione przy 115.90. Można zakładać, że przełamanie tych okolic przełoży się na pojawienie kolejnych kupujących. Jeśli chodzi o wsparcia, to oczywiście najważniejszym są cały czas ostatnie, styczniowe minima przy 113.50, których przełamanie informowało nas będzie o zakończeniu korekty. Nieco wcześniej popytu spodziewać się należy również w rejonie 114.15, czyli wczorajszych minimów.

EUR/JPY

Dość dobrze radzą sobie za to posiadacze długich pozycji na parze eurojena. Tutaj głównym impulsem, który poprawił ostatnio ich kondycję było załamanie formacji RGR. Najpierw nie udało się trwale przełamać linii szyi (137.50) i rynek po chwilowym przebiciu szybko wrócił nad jej poziom. Później przełamana została linia trendu spadkowego, wyznaczona od głowy przez prawe ramię, natomiast dziś w nocy byki rozprawiły się już z poziomem prawego ramienia, które znajdowało się przy cenie 140.87. Obecnie kolejnym oporem do sforsowania jest 141.26, czyli 61,8% zniesienie całego spadku zapoczątkowanego w grudniu. Można zakładać, że jest to już ostatni poziom chroniący posiadaczy japońskiej waluty przez testem grudniowych maksimów. Jeśli chodzi o wsparcia, to sytuacja się nie zmieniła i nadal są to okolice 140.00.

Reklama
Reklama

GBP/USD

W miarę spokojnie upłynął wczorajszy dzień na funcie względem dolara. Bykom nie udało się przełamać linii wyznaczonej po szczytach z ostatnich tygodni i to pomimo dwóch prób, które ostatecznie zakończyły się niepowodzeniem. Cały czas jednak ceny utrzymują się nad przełamaną, średnioterminową linią trendu spadkowego w rejonie 1.7770, co w dalszym ciągu sugeruje, że ostatnie wybicia uznawać należy za ważne, a co za tym idzie większym prawdopodobieństwem cechuje się dalszy wzrost. Dopiero powrót pod poziom przełamanej linii trendu mógłby w tym układzie sugerować pułapkę i zachęcić graczy do powrotu do długich pozycji w dolarze na nieco większą skalę. Póki co, byki nadal starają się tu kontrolować sytuację i można zakładać, że jeżeli np. na eurodolarze dojdzie do wybicia się ze wspomnianego klina górą, to będzie to również dobry impuls dla posiadaczy długich pozycji w funcie.

USD/CHF

Mniej więcej podobna do eurodolara pod względem wymowy sytuacja ma również miejsce na dolarze względem franka szwajcarskiego. Tutaj także po dość dynamicznym, poniedziałkowym spadku wartości amerykańskiej waluty kupującym dolara jakoś specjalnie nie pali się do wyprowadzania kontry i w efekcie mamy do czynienia z oscylacjami przy minimach. Od wczoraj kurs ukształtował tu niewielką formację wzrostowego kanału. Biorąc pod uwagę wcześniejszą, silną falę spadkową, sugerowałoby to tworzenie prospadkowej flagi, a tym samym można się spodziewać, że dojdzie do wybicia się z niej dołem i wyznaczenia kolejnej fali deprecjonującej dolara. Zakres kanału to obecnie 1.2590 - 1.2650. Wybicie się z niego górą oraz udany atak na przełamane już minima z początku stycznia przy 1.2674 będą już sygnałem zapoczątkowania jakieś głębszej korekty ostatniej fali spadkowej. Póki co, aktualnie nadal w lepszej sytuacji są posiadacze krótkich pozycji w dolarze.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama