Ta zmieniała się nieco w rytm politycznych doniesień i spekulacji na temat dalszych losów obecnego układu. Tutaj sytuacja była mniej więcej podobna, jak na rynkach światowych, czyli również tydzień można przedzielić na pół i początkowe umocnienie krajowej waluty zostało w drugiej części tygodnia nieco zniwelowane. Warto jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz. Otóż wydaje się, że rynki finansowe na przestrzeni najbliższych dni / tygodni mogą się powoli uodparniać na coraz to nowe scenariusze polityczne. W zasadzie obecnie inwestorzy "przetrawili" już wszystkie możliwości, zatem cokolwiek by się nie wydarzyło, to reakcja rynku może być już nieco stonowana.
Kończący się już tydzień nie obfitował w jakieś szczególnie istotne dane makroekonomiczne, za wyjątkiem piątku oczywiście. Zapoznaliśmy się bowiem z wstępnymi danymi dotyczącymi dynamiki PKB w USA w IV kwartale. Dane okazały się sporo niższe od oczekiwań, bowiem zamiast wzrostu na poziomie 2,8% mieliśmy odczyt 1,1%. Dane bardzo rozczarowujące (choć to na razie wstępne), ale reakcja w miarę spokojna. Słabsze PKB to koniec cyklu podwyżek ceny amerykańskiej waluty. Taka sytuacja oczywiście będzie zwiększała presję deprecjacyjną na dolara, ale ma szansę pomóc rynkowi akcji. W nadchodzącym tygodniu zapoznamy się w poniedziałek z danymi dotyczącymi wydatków i przychodów amerykanów. Na wtorek zaplanowano publikację indeksu zaufania konsumentów, Chicago PMI, jak również decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych. Obecnie oczekiwania mówią o możliwej podwyżce o 25pb do poziomu 4,5%, choć ze względu na wspomniane już dane o PKB, nie jest wykluczone, że oczekiwania te zostaną zweryfikowane w dół i podwyżki stóp już nie będzie. Co istotne, zapoznamy się także z decyzją naszej RPP, a tutaj z kolei prognozy mówią o spadku ceny pieniądza o 25pb. Ten rosnący spread pomiędzy oprocentowaniem dolara i złotego ma oczywiście szanse sprzyjać amerykańskiej walucie względem krajowej. Na środę zaplanowano dane na temat wydatków na konstrukcje budowlane oraz indeks ISM. Czwartek to już tradycyjnie cotygodniowe dane na temat ilości wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, natomiast na piątek zaplanowano publikację bardzo ważnego, comiesięcznego raportu z rynku pracy, gdzie najważniejszymi będą jak zwykle zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, jak również stopa bezrobocia. Oprócz tych danych zapoznamy się również z publikacją indeksu nastroju Michigan Sentiment, indeksu ISM w sektorze usług oraz zamówieniami fabrycznymi. Nadchodzące dni pod względem publikacji zapowiadają się zatem bardzo ciekawie. Proponuję teraz przyjrzeć się sytuacji technicznej na poszczególnych parach, a tutaj również znajdujemy się w bardzo ciekawych miejscach i wygląda na to, że najbliższe dni mają sporą szansę zaważyć na kondycji rynku w kolejnych tygodniach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień dostarczył inwestorom sporo wrażeń na rynku eurodolara. Poniedziałek przyniósł wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty i udało się wybić nad poziom około 2-tygodniowej konsolidacji przy 1.2174. Problem jednak w tym, że wybicie nie było zbyt długo kontynuowane i od okolic 1.2320 dolar zaczął się ponownie umacniać, w czym pomogła również niewielka formacja podwójnego szczytu. Co jednak istotne, nie udało się podaży wyraźniej zepchnąć cen pod przełamane 1.2174. Piątkowe popołudnie przyniosło co prawda test tych okolic, ale ostatecznie byki zdają się nadal trzymać rękę na pulsie. W ujęciu średnioterminowym dolar niestety nie ma od jakiegoś czasu zbyt korzystnych perspektyw. Nie udało się tu podaży trwale przełamać poziomu 1.19, który był linią szyi 2-letniej formacji RGR i w efekcie rynek powrócił ponad ten poziom, sugerując tym samym kłopoty posiadaczy amerykańskiej waluty. Dość istotnym oporem w średnim terminie jest obecnie rejon 1.26, czyli szczyt prawego ramienia. Jego przekroczenie mogłoby już sugerować skierowanie się cen w stronę maksimów z przełomu 2004/2005, czyli 1.3664.USD/JPY