Szybki ruch do minimum lokalnego na poziomie 1,2160 i wyczekiwanie na dane, które mimo podwyższanych prognoz ekonomistów były bardzo słabe. Tempo wzrostu PKB w USA wyniosło w 4-tym kwartale 1,1% (wobec prognoz mówiących o 2,8%) głównie za sprawą spadku sprzedaży samochodów, mniejszych inwestycji przedsiębiorstw i wzrostu importu. Analitycy nie spodziewali się spadku wydatków rządowych o 2,4%. Po tych informacjach kurs eurodolara wzrósł o 50 pipsów do poziomu 1,2235. Dalsze spadki amerykańskiej waluty powstrzymały dane o deflatorze, który wyniósł w 4-tym kwartale aż 3%. Fed stoi teraz przed nie lada wyborem. Z jednej strony spada tempo wzrostu gospodarczego, co może skłaniać osoby odpowiedzialne za politykę monetarną USA do obniżenia stóp procentowych. Z drugiej strony rosnąca inflacja zwiększa presję na kolejną podwyżkę kosztu pieniądza. O 16-tej poznaliśmy dane z rynku nieruchomości, gdzie sprzedaż nowych domów wzrosła o 2,9% wobec spadku 11,3% w listopadzie. Co za dzień ?notowania dolar znów rosną.
Na rynku krajowym złoty podczas piątkowej sesji umocnił się wobec euro z poziomu 3,8380 do 3,8120. Za wzrostami krajowej waluty przemawia osłabienie dolara na rynkach światowych. Niektórzy inwestorzy chcą mieć otwarte długie pozycje już przed weekendem, po którym nastąpi posiedzenie RPP we wtorek. Dolar osłabił się wobec złotego do poziomu 3,1230.