Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 30 stycznia 2006 r. , godz. 10:16 Złoty mocniejszy przed posiedzeniem RPP Rynek krajowy: W piątek na zamknięcie złoty nieco stracił na wartości, co jednak było głównie wynikiem wzrostu kursu USD/PLN w okolice 3,15 zł. Z kolei notowania EUR/PLN utrzymały się w okolicach 3,92. Dzisiaj rano złoty otworzył się bez większych zmian i później zaczął odrabiać piątkowe straty. O godz. 9:45 za jedno euro płacono 3,81 zł, a za dolara 3,15 zł.

Publikacja: 30.01.2006 09:22

W najbliższym czasie wpływ na notowania złotego będzie mieć nadal polityka. Inwestorzy będą czekali na sygnały o tym jak rozwinie się sytuacja wokół budowy zaplecza dla rządu. W piątek nerwowość wywołała wypowiedź przedstawicieli PIS, którzy przyznali, że potrzebują kilka dni do namysłu przed ewentualnym podpisaniem paktu stabilizacyjnego z Samoobroną i LPR. Z kolei potencjalni współkoalicjanci, chociażby LPR również stawiają własne warunki. Tymczasem już dopiero jutro Senat rozpocznie prace nad budżetem i najpewniej dokona w nich kilku poprawek. To może wzbudzić obawy, iż nie uda się przyjąć projektu w Sejmie przed końcem stycznia, co mogłoby zaowocować wcześniejszymi wyborami. Jednak z racji sobotniej tragedii i żałoby narodowej polityczne spory poszły (na kilka dni) w niepamięć i inwestorzy skupią się teraz na czynnikach makroekonomicznych. Dzisiaj Główny Urząd Statystyczny podał wstępne informacje o wzroście PKB w 2005 r., który był nieco gorszy od oczekiwań. Dynamika wyniosła 3,2 proc. r/r wobec oczekiwanych 3,3 proc. r/r, inwestycje wzrosły o 6,2 proc. r/r, a popyt o 1,9 proc. r/r. Z kolei już jutro Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję w kwestii wysokości stóp procentowych. Kluczowa może nie być jednak decyzja (która jest powszechnie oczekiwana - obniżka o 25 p.b.), a szczegółowy komunikat wydany po niej. Rynek będzie obserwował, czy są szanse na kolejne obniżki. Nie bez znaczenia będzie także jutrzejsze posiedzenie amerykańskiego FED. Jeżeli inwestorzy dojdą do wniosku, iż tamtejszy bank centralny zakończy wkrótce cykl podwyżek stóp, to ponowny "run" na rynki wschodzące jest dosyć prawdopodobny. W dłuższej perspektywie na rynku można spodziewać się także echa dzisiejszej wypowiedzi doradcy ekonomicznego premiera, Marka Zubera, który przyznał, że Polska powinna odejść od emitowania długu na rynkach zagranicznych

Analiza techniczna sugeruje, iż w nadchodzącym tygodniu może dojść do wykształcenia się już chyba ostatniej fali aprecjacyjnej naszej waluty w cyklu rozpoczętym na początku 2004 r. Jak na razie najbliższym wsparciem dla EUR/PLN są okolice 3,79-3,80, a dla USD/PLN 3,1280-3,14. Oporami są odpowiednio 3,8250 na euro i 3,1650 na dolarze, gdzie dodatkowo przebiega spadkowa linia trendu.

Rynek międzynarodowy:

Piątek przyniósł sporo emocji inwestującym na rynku EUR/USD. Pierwsze godziny przyniosły spadek do 1,2163, później odbicie do 1,2235 i na koniec ponownie silne spadki poniżej figury 1,21.

Taki rollercoaster to wynik interpretacji danych makro z USA, które zostały opublikowane w piątek o godz. 14:30 - mowa tutaj o informacjach o wzroście gospodarczym w USA w IV kwartale ub.r, które początkowo okazały się nieco rozczarowujące. Okazało się, że wzrost wyniósł jedynie 1,1 proc. kw/kw wobec oczekiwanych 2,8 proc. kw/kw i 4,1 proc. kw/kw w III kwartale. To najmniej od IV kwartału 2002 r. Z kolei wydatki konsumpcyjne wzrosły o 1,1 proc. kw/kw, co było najgorszym wynikiem od II kwartału 2001 r. Później jednak rynek zauważył pozytywny wynik wskaźników inflacyjnych. Wskaźnik deflator cen PKB wzrósł w IV kwartale o 3,0 proc. kw/kw, wobec oczekiwanych 2,7 proc. kw/kw. Z kolei tzw. PCE Core, czyli cenowy miernik wydatków konsumpcyjnych bez uwzględnienia żywności i energii zwyżkował do 2,2 proc. kw/kw przekraczając tym samym korytarz 1,0-2,0 proc. wyznaczony przez FED. To doprowadziło do spekulacji, że FED ma jeszcze pole do podwyżek stóp procentowych. Zignorowane zostały tym samym obawy odnośnie ryzyka wystąpienia stagflacji. Gorsze dane o PKB wytłumaczono efektem huraganu Katrina, a pojawiły się głosy, że przy następnych odczytach dane zostaną zweryfikowane do góry. Takie myślenie może okazać się jednak dosyć ryzykowne, a nowy szef FED, Ben Bernanke będzie miał w najbliższych tygodniach trudny orzech do zgryzienia. W piątek po południu nadeszły także dane z rynku nieruchomości w USA. Pesymistyczne obawy nie sprawdziły się - sprzedaż nowych domów wzrosła w grudniu o 2,9 proc. m/m do 1.269 mln po spadku o 9,2 proc. m/m po korekcie w listopadzie.

Reklama
Reklama

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o wydatkach i dochodach konsumenckich w grudniu ub.r., które w obu przypadkach mają być wyższe niż w listopadzie. Na rynku panuje jednak dosyć duży optymizm (co może dziwić) w związku z jutrzejszym posiedzeniem FED. Analiza techniczna sugeruje, iż w najbliższym czasie może dojść do próby odbicia EUR/USD w okolice 1,2140-50. Z drugiej jednak strony nie można wykluczyć, że jutro dojdzie do próby ataku na poziomy 1,1980-1,2000.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama