Indeks zaczął powyżej odniesienia i ruszył do góry, co na rynku terminowym dało impuls dla zatrzymania zniżki. Dobre nastroje na kasowym nie utrzymały się jednak długo, co pociągnęło w dół kontrakty. Zeszły one poniżej wcześniejszego minimum, ale nie wywołało to większej wyprzedaży, a skutecznym wsparciem była strefa 2935-2936 pkt. Z tego rejonu zaczęło się odbicie, ale skończyło się poniżej otwarcia. Inicjatywę przejęły niedźwiedzie, jednak było je stać tylko na ruch w pobliże wcześniejszych minimów. Na rynku panował w konsekwencji wąski trend boczny. Na godzinę przed końcem, po kolejnym teście powyższego obszaru wsparcia kurs zaczął mocniej odrabiać straty i sięgnął porannego szczytu na 2958 pkt. Został on wyrównany, ale nie udało się sforsować położonego nieco wyżej poziomu odniesienia i zamknięcie wypadło w obrębie konsolidacji.
Sesja nie przyniosła rozstrzygnięć sugerujących kierunek ruchu w najbliższym czasie. Z jednej strony spadek przybliża możliwość testu kolejnych ważniejszych wsparć, ale jednocześnie nie można jeszcze przesądzać jego wyniku. Pierwszą z tych barier jest strefa 2913-2928 pkt., gdzie znajduje się między innymi otwarcie z 9 stycznia i zamknięcie z 19 stycznia. W krótkim okresie kluczowa powinna być jednak linia trzymiesięcznego trendu wzrostowego, biegnąca aktualnie na wysokości ok. 2858 pkt. Dopiero jej jednoznaczne przebicie byłoby mocnym sygnałem zapowiadającym głębszą przecenę, ale należy też spodziewać się aktywniejszego popytu w tym rejonie. Za możliwością testu przynajmniej pierwszego w powyższych ograniczeń i to już w najbliższych dniach przemawia zachowanie większości wskaźników. Stochastic i RSI niepowodzeniem zakończyły próby powrotu do stref wykupienia, podobnie jak MACD, który po powrocie poniżej średniej słabnie. W tej sytuacji nawet w bardziej optymistycznym wariancie można oczekiwać na kolejnych kilku sesjach najwyżej przejściowej konsolidacji. Najbliższym oporem jest strefa 2960-2975 pkt. i już ona powinna być wystarczającą zaporą dla zwyżki.