Gdy spółka, która ma największy (aż za duży - bo ponad 19%) udział w
indeksie WIG20 spada prawie 10%, głupio brzmiałoby stwierdzenie o silnym
rynku. Warto jednak podkreślić, że rynek stojący nad krawędzią przepaści
bessy zachowałby się na tej sesji inaczej. KGHM przestraszyłaby inwestorów
także na pozostałych spółkach, a obroty byłyby znacząco wyższe. Ileż to razy