Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynek międzynarodowy 6748 dni w pracy, 149 spotkań tyle trwała era Greenspana. Od sierpnia 1987 roku szef Fed podnosił stopy procentowe 46 razy - wczoraj ostatni raz. Podczas sesji amerykańskiej mieliśmy prawdziwą huśtawkę nastrojów. Po danych o 14:30 dolar zaczął tracić na wartości. Przebicie oporu na poziomie 1,2140 i realizacja zleceń stoploss ustawionych ponad tym poziomem szybko doprowadziło kurs eurodolara do 1,2190.

Publikacja: 01.02.2006 08:59

Dopiero wypowiedź szefa Fed wzmocniła amerykańską walutę, która kosztował nawet 1,2120 za euro. Stopa funduszy federalnych został podniesiona do poziomu 4,5%, co było 14-tą podwyżką z rzędu o 25 pb. Usunięcie słowa "measured" z komunikatu, może sygnalizować, że jesteśmy już blisko zakończenia cyklu podwyżek w USA. Jednakże nieoczekiwany wzrost cen w gospodarce będzie wystarczającym powodem dla nowego szefa Fed do dalszego zaostrzania polityki monetarnej. Rano poznamy dane z eurolandu, które nie powinny zaskoczyć inwestorów i zmienić oczekiwań, co do jutrzejszej decyzji ECB (prognozy: PMI w przemyśle 54,1; stopa bezrobocia 8,2%). Ważne informacje i większa zmienność powrócą na rynek popołudniu. Istotny wskazówką będzie wskaźnik ISM w przemyśle, który wskaże stan koniunktury w tym sektorze w styczniu. Analitycy spodziewają się 55,4 punktu, odczyty powyżej 50 oznaczają wzrost. Umocnienie dolara ma też podstawy techniczne. Kurs nie przebił istotnego oporu, na poziomie 1,2190 (50% ostatniej fali wzrostów amerykańskiej waluty) i wynosi obecnie 1,2138.

Rynek krajowy

Podczas pierwszych godzin wtorkowej sesji notowania naszej waluty poszły w dół. Cena euro przejściowo wzrosła do 3,8415-25. Cena dolara zwyżkowała chwilowo do 3,1700-20. Inwestorzy w ciągu dnia z niepokojem oczekiwali na decyzję RPP. Jako, że ta ostatnia przesuwała się w czasie na rynku zaczęły pojawiać się pogłoski o tym, że być może Rada debatuje nad dwukrotnie głębszym niż oczekiwano, 50 pkt. "cięciem" oraz, że być może tym mocnym akcentem zechce zakończył cykl obniżek. Do dalszej przeceny złotego jednak nie doszło, a co więcej inwestorzy w kolejnej części handlu przystąpili gremialnie do sprzedaży walut. Cena dolara spadła do ok. 3,1350. Cena euro poszła w dół do ok. 3,8150/3,8200. Nasza waluta znalazła po pierwsze wsparcie w decyzji Rady, która jednak nie zaskoczyła, obniżyła stopy procentowe w Polsce o 25 pkt bazowych do najniższego poziomu w historii i co najważniejsze nie oddaliła szans na kolejne "cięcie". W opublikowanym o godz. 16:00 komunikacie podkreślono, że poluzowanie polityki pieniężnej jest wynikiem tego, że styczniowa projekcja inflacji, pokazuje ukształtowanie się inflacji w 2006 r. na niższym poziomie niż zakładał to ostatni raport z sierpnia ur. Drugim czynnikiem wzmacniającym złotego były informacje o tym, że w tajemnicy doszło do podpisania wstępnej umowy stabilizacyjnej pomiędzy PiS, a Samoobroną i LPR. A to oddala ryzyko przedterminowych wyborów. Trzecie wspomożenie dla naszej waluty dotarło z zagranicy, gdzie doszło do wzrostu kursu EUR/USD. Po czwarte można spekulować, że być może na rynku po raz kolejny pojawiły się zlecenia sprzedaży walut ze strony polskiego resortu finansów.

Początek środowej sesji nie przyniósł większych zmian na rynku. O godz. 09:20 kurs EUR/PLN wynosił 3,8165, kurs USD/PLN 3,1435, a odchylenie -17,96 proc. O godz. 08:00 NBP opublikował styczniową projekcję inflacji. Stwierdzono w nim, że ceny pozostaną poniżej poziomu 1,5 proc., aż do początku 2007 r., a inflacja powróci do celu dopiero na początku 2008 r. Zaplanowane na wtorek wieczorem głosowanie w Senacie nad budżetem nie odbyło się i zostanie przeprowadzone w trakcie dzisiejszego przedpołudnia.

Biorąc pod uwagę to, że wczorajsza decyzji RPP podtrzymuje oczekiwania na kolejną obniżkę stóp oraz to, że prawdopodobnie dojdzie do porozumienia pomiędzy PiS, Samoobroną i LPR zanosi się na to, że spadki kursów EUR/PLN i USD/PLN mogą się jeszcze nieco pogłębić. Nie jest wykluczone, że cena euro spadnie w okolice poziomu 3,8050, a cena dolara zniżkuje do ok. 3,1250. Jak na razie wszystko wskazuje jednak na to, że będą to dobre poziomy do ponownych zakupów walut.Marek Nienałtowski (Rynek krajowy)

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama