Inwestorów zachęca do zakupów możliwość następnej podwyżki stóp procentowych na posiedzeniu w marcu, która może być konieczna dla dalszej walki z inflacją. Dalsze podwyżki będą wyraźnie uzależnione od przyszłych wskaźników gospodarczych. Rano dane z eurolandu wzmocniły trend spadkowy na eurodolarze. Wskaźnik PMI w przemyśle był trochę gorszy od oczekiwań, natomiast stopa bezrobocia wyniosła w grudniu 8,4% wobec 8,2% spodziewanych. Gorsze dane szybko zmieniły nastawienie inwestorów i znacznie oddaliły szansę podwyżki stóp procentowych przez ECB na najbliższym posiedzeniu. O 16:00 świeża porcja danych z gospodarki amerykańskiej pokazał mieszany obraz. Wydatki na budownictwo wzrosły o 1% wobec 0,2% prognozowanych, jednakże sprzedaż domów spadła o 3% (znów powraca możliwość końca hossy na rynku nieruchomości). Indeks ISM wyniósł w styczniu 54,8 wobec prognoz analityków mówiących o 55,6 (przyczyną były rosnące koszty i niższa liczba nowych zamówień). Gorszy odczyt zaniepokoił inwestorów i stawia pod znakiem zapytania piątkowy wzrost nowych miejsc pracy o 300 tyś. Kurs eurodolara po gorszych wynikach w zaczął się wspinać do góry i obecnie wynosi 1,2110.

Sesja na rynku krajowym, mimo umocnienia złotówki podczas pierwszych godzin handlu, nie przyniosła większych zmian notowań. Giełda odrobiła część wczorajszych strat, jednakże nastroje są ciągle napięta. Czy cykl obniżek już się zakończył w Polsce? Czy ktoś stabilizuje kurs złotówki, aby nie doszło do większych ruchów? Obecnie notowania wynoszą 3,8130 wobec euro i 3,15 wobec dolara.

Autor: Marek Ślebioda