Głębszej przecenie zapobiegł jednak dość dobry początek na rynku kasowym, gdzie indeks szybko odrobił straty z otwarcia i wyszedł na plus. W rezultacie powyższa bariera została obroniona, a kurs ruszył do góry pokonując poziom odniesienia. Nie dało to jednak impulsu dla większego wzrostu i skuteczną zaporą był poziom 2826 pkt. W tych okolicach doszło do spadku, który jednak nie był mocny. Pomimo naruszeń skutecznym wsparciem był obszar pomiędzy wtorkowym zamknięciem i minimum, czyli 2807-2808 pkt. Popyt też nie był w stanie doprowadzić do większego odbicia i w rezultacie na kontrakty, podobnie jak indeks utknęły w wąskim trendzie bocznym. Na dwie godziny przed końcem doszło do naruszenia górnej granicy konsolidacji, ale tuż powyżej zdecydowanie zareagowała podaż, a efektem był spadek poniżej poziomu odniesienia. Tylko dzięki skokowi na zamknięciu notowań udało się znów wyjść na plus.
Sytuacja techniczna nie uległa większym zmianom. Tak jak po wtorkowej przecenie sugerowała większość przesłanek doszło do testu wsparcia na 2775 pkt., gdzie znajduje się minimum z 16 stycznia. Jest to jednak z istotniejszych barier, a tym samym walka popytu i skuteczna obrona nie są zbytnim zaskoczeniem. Choć takie zachowanie ma lekko pozytywną wymowę nie można jednak traktować go jako mocniejszego sygnału zapowiadającego wyraźniejszą poprawę w najbliższym czasie. W dalszym ciągu wiele elementów przemawia za tym, iż ewentualny ruch wzrostowy będzie jedynie odreagowaniem spadków. Sugeruje to choćby niekorzystny układ wskaźników. Szybkie oscylatory weszły już do stref wyprzedania, co należy traktować jako oznakę dużej siły spadków. MACD zwiększa tempo spadków i oddala się od średniej, a negatywnego obrazu rynku dopełnił sygnał sprzedaży jaki dał wczoraj ROC. Pierwszym oporem jest obszar 2833-2839 pkt., ale najważniejsza będzie bariera wyznaczona przez połowę wtorkowej świecy na 2877 pkt. i przebitą linię wzrostów z końca października.