RPP stopy obniżyła o 25pb, natomiast FED wykonał ruch o analogicznej skali, tylko że w drugą stronę. W rezultacie mamy taką sytuację, że stopy procentowe w USA są teraz wyższe o 0,25% od tych w Polsce. Czy wymusi to jakiś szerszy odpływ kapitału, pewnie przyjdzie nam się przekonać w najbliższym czasie, ale nie ma chyba sporu, że taki układ złotemu sprzyjać nie może. Otwartym pozostaje teraz pytanie, czy znajdą się jeszcze jakieś inne czynniki, które będą w stanie nieco te negatywy (dla złotego) wynikające z poziomów stóp procentowych w Polsce i USA zneutralizować.
Jeśli chodzi o atrakcje przyszłego tygodnia w postaci publikacji makroekonomicznych, to niestety można się obawiać, że przyjdzie nam się nieco wynudzić. W kalendarzu danych makro jest bowiem bardzo skąpo. Pierwsze dane z USA otrzymamy we wtorek, a będą to dane o kredycie konsumenckim. Na środę zaplanowano tygodniowe informacji o zmianach zapasów paliw, natomiast na czwartek przewidziano publikację danych o ilości nowych wniosków o zasiłki, jak również danych o zapasach w hurtowniach. Uwagę przyciągnie jedynie piątek, gdzie dane będą już nieco cięższego kalibru, czyli amerykański bilans handlu zagranicznego oraz deficyt budżetowy. Choć dane są gatunkowo ważne, to jednak ciężko chyba będzie o jakieś bardziej dynamiczne reakcje, bowiem są to dane za grudzień, a więc już nie pierwszej świeżości. Proponuję spojrzeć teraz na sytuację techniczną na poszczególnych parach walutowych.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
W średnioterminowym ujęciu na eurodolarze w ostatnich dniach nic się nie zmieniło. Kurs nadal przebywa nad poziomem linii szyi 2-letniej formacji RGR, czyli nad 1.1900/30. Powrót kursu ponad linię szyi może sugerować załamanie całej formacji. Taką możliwość zdaje się również potwierdzać przełamana na początku stycznia średnioterminowa linia trendu spadkowego. Maksimum wyznaczone w styczniu pozwoliło na utworzenie górnego ograniczenia półrocznego, spadkowego kanału, którego zakres to obecnie 1.15 - 1.23. Nie znaczy to jednak, że pojawiła się teraz presja na umocnienie dolara w stronę ograniczenia dolnego formacji. Najpierw do przełamania zostają jeszcze dobrze znane okolice 1.19 oraz 1.1640. Oporem jest obecnie styczniowych wierzchołek przy 1.2320 i wyżej również okolice 1.26.