Amerykańskiej walucie pomogła przede wszystkim wtorkowa decyzja amerykańskiego banku centralnego. 31 stycznia zgodnie z oczekiwaniami FED zdecydował się na 14-stą z rzędu 25 pkt podwyżkę poziomu stóp procentowych w USA. Główna - funduszy federalnych - wynosi zatem 4,50 proc. i jest najwyższa od kwietnia 2001 r. Posiedzenie to było bardzo istotne z punktu widzenia rynków finansowych i to nie tylko z tego powodu, że było ostatnim pod przewodnictwem Alana Greenspana. W komunikacie towarzyszącym decyzji podkreślono bowiem, że kolejne podwyżki mogą być potrzebne. Warto przypomnieć, że po grudniowej decyzji zaznaczono, że są one prawdopodobne. Z drugiej strony w czwartek Europejski Bank Centralny tak jak się tego spodziewano nie podniósł poziomu stóp procentowych w Eurolandzie. Główna - refinansowa - wynosi więc nadal 2,25 proc. Choć pojawiły się sygnały, co do tego, że podniesieniu kosztu kredytu w marcu jest możliwe, to przeciw euro zaświadczyły słowa szefa ECB o tym, że w grudniu nie rozpoczął się cykl podwyżek.

1 lutego Ben Bernanke, dotychczasowy szef doradców ekonomicznych prezydenta George?a W. Bush?a został zaprzysiężony na: nowego prezesa FED oraz szefa Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, który to jest odpowiednikiem polskiej RPP. Na fotelu tym zastąpił Alan?a Greespan?a, który przez ponad 18 lat z sukcesami decydował o kształcie polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych i uważany był za najwybitniejszą osobę w historii piastującą takie to stanowisko. Wszyscy bez wyjątku ekonomiści zastanawiają się, jaką politykę będzie prowadził Bernanke? Czy zdecyduje się na zmianę kierunku obranego przez Greenspan?a, czy też nie? Odpowiedź na to pytanie będzie kluczowe nie tylko dla dalszej kondycji dolara, ale także dla siły innych walut, w tym także dla złotego. Pierwsza publiczna wypowiedź nowego szefa Rezerwy Federalnej zaplanowana jest dopiero na 15 lutego, kiedy to przed Izbą Reprezentantów będzie przedstawiał półroczny raport dotyczący polityki monetarnej USA. Do tego czasu zdaniem większości analityków i dealerów należy oczekiwać bardzo wysokiej zmienności na światowych rynkach finansowych.

Marek Nienałtowski