Słabsze dane z eurolandu i rosnące rentowności zachęcają inwestorów do zakupów amerykańskich aktywów. Jutro prezes oddziału Fed w Chicago Michael Moscow prawdopodobnie zasygnalizuje potrzebę dalszych podwyżek stóp procentowych i potwierdzi dobrą sytuację w gospodarce amerykańskiej. Wczoraj prezes oddziału Fed w Dallas Richard Fisher powiedział, że słabe tempo wzrostu gospodarczego w 4-tym kwartale (1,1%) zostanie prawdopodobnie zrewidowane w górę i podkreślił, że za pierwszy kwartał ekonomiści spodziewają się wzrostu o ponad 4%. Notowaniom dolar pomagają także spadające ceny ropy. Bardzo ciepła zima w USA może spowodować rekordowe zapasy produktów ropopochodnych i dalsze spadki cen. Dzisiaj nie należy się spodziewać wysokiej zmienności na rynkach walutowych, gdyż inwestorzy czekają na dwa jutrzejsze wydarzenia. Pierwszym będzie decyzja Banku Japoni i następująca po niej konferencja, na której możemy się spodziewać zakończenia walki z deflacja za pomocą zalewania rynku tanim pieniądzem. Drugim wydarzeniem będzie czwartkowa aukcja obligacji 30-letnich w USA, dzięki której poznamy prawdziwy popyt na amerykańskie aktywa i szerszy obraz rentowności obligacji. Spadki eurodolara zatrzymało silne wsparcie na poziomie 1,1940 i dopóki ceny nie przebija poziomu 1,1910 to nadal można wierzyć w dalsze wzrosty wartości euro.
Na rynku krajowym złoty lekko się osłabił, jednakże nadal nie widać szans na wiarygodne wybicie w jedną lub drugą stronę. Obecnie złotówka kosztuje 3,8233 za euro i 3,1982 za dolara. Niepokojące może być dopiero przebicie poziomów 3,84 i 3,21. Odchylenie od dawnego parytetu wynosi -17,22.
Autor: Marek Ślebioda