Jedyne, na co z technicznego punktu widzenia można teraz zwrócić uwagę to, że kurs dotarł do poziomu około 2-tygodniowej linii bessy, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie ok. 1.1970, a więc jest już naruszana. Problemem może być jednak zachowanie się graczy w dosłownie najbliższych godzinach. Jeśli bowiem przełamaniu tej linii nie będzie towarzyszył wyraźny wzrost kursu EUR/USD, a opór przejdziemy bokiem i bez większej reakcji, wówczas może to świadczyć jedynie o możliwości dalszego utrzymywania się horyzontu.
USD/JPY
Nieco ciekawiej ostatnie dni przedstawiają się za to na dolarjenie, gdzie zakres zmienności jest zdecydowanie większy. Pierwsza część tygodnia przyniosła dość wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty, natomiast obecnie widoczne jest już odrabianie wcześniejszych strat. Przypomnę, że obecnie kluczowym w krótkim terminie oporem będą zeszłotygodniowe maksima, wyznaczone w rejonie 119.40. Jeśli udałoby się kupującym je wyraźnie przekroczyć, wówczas winniśmy być świadkami kolejnej fali wzrostowej. Minimalnym zasięgiem wzrostu byłby w takim układzie poziom 120.50. Wsparciem jest teraz środowy dołek przy 117.54 i zejście poniżej tej bariery odbierałoby już posiadaczom dolara przewagę w krótkim terminie.
EUR/JPY
Mniej więcej podobnie przebiegają notowania eurojena, który również pierwszą część tygodnia przebywał pod wpływem strony podażowej, natomiast obecnie widoczna jest już wyraźna presja ze strony kupujących. Skala wzrostu jest tu jednak nieco mniejsza, niż na dolarjenie, bowiem obecnie kupujący zdołali skorygować 61,8% poprzedniego spadku. Jeśli zatem poziom 142.50 zostałby teraz przełamany, spodziewać należałoby się skierowania cen w stronę poziomu, skąd spadek został zapoczątkowany, czyli do zeszłotygodniowych maksimów przy 143.39. Z kolei ich przekroczenie kazałoby się spodziewać wzrostu do 144.90, co wynika ze 161,8% wysokości korekty z ostatnich dni. Warto jednak zauważyć, że taki wariant ma dość duże prawdopodobieństwo realizacji, bowiem ostatnia korekta spadkowa zatrzymała się niemal dokładnie na 38,2% zniesieniu poprzedniego wzrostu, co w takim układzie jest tu sygnałem, że trend wzrostowy jest nadal silny. Wsparciem w krótkim terminie są dołki z tego tygodnia, czyli rejon 141.00 i zejście poniżej tej bariery będzie miało już swoje negatywne konsekwencje. Na razie więcej argumentów mają nadal byki.