Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynek międzynarodowy Wczoraj lepsze od oczekiwań dane o nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych (277 tyś) pomogły dolarowi wzmocnić się do poziomu 1,1950 wobec euro. Jednakże ten poziom okazał się silną barierą dla dalszych wzrostów i inwestorzy zaczęli pomału wyprzedawać amerykańską walutę. Powodem są dzisiejsze dane o deficycie handlowym w USA.

Publikacja: 10.02.2006 09:40

W grudniu według prognoz ekonomistów deficyt zwiększył się do 65 miliardów dolarów wobec 64,2 miliarda miesiąc wcześniej. Wzrost deficytu handlowego oznacza, że większa ilość dolarów musi być wymieniona na inne waluty w celu zapłacenia za import. Rano poznaliśmy dane o inflacji w Niemczech za styczeń, która spadła o -0,6% m/m, jednakże wciąż wynosi 2,1% r/r pozwalając oczekiwać jeszcze jednej podwyżki kosztu pieniądza w eurolandzie. Czynnikiem ryzyka dla inwestorów walutowych jest szczyt grupy państw G-8 w Moskwie podczas weekendu, na którym będą poruszane problemy światowej gospodarki: stałe kursu w państwach Azji, rosnące deficyty w USA i słaby wzrost gospodarczy w strefie euro. Technicznie ciągle kluczowym jest wsparcie na poziomie 1,1910 i dopiero przebicie tego poziomu pozwoli wierzyć w kontynuację wzrostów wartości dolara. Od góry barierą jest poziom 1,2015.

Rynek krajowy

Złoty rośnie w siłę. W czwartek w końcu doszło do wybicia się kursu EUR/PLN z wąskiego przedziału wahań 3,8050-3,8450, w którym to pozostawał od 25 stycznia. Tak jak to zakładaliśmy w naszych ostatnich prognozach nastąpiło to dołem. Cena euro spadła do ok. 3,7800. W dół do ok. 3,1500/50 poszła także cena dolara. "Urwanie" się notowań naszej waluty nastąpiło po południu w okolicach zamknięcia sesji i wkrótce po nim. Zmniejszona płynność sprzyjała spadkom obu kursów. Tak jak należało tego oczekiwać, po tak silnym ruchu, na początku piątkowego handlu pojawili się jednak chętni do ponownych zakupów walut. O godz. 09:50 kurs EUR/PLN wynosił 3,7825, kurs USD/PLN 3,1610, a odchylenie -18,23 proc.

O tak gwałtownym wzmocnieniu złotego w czwartek zadecydowało kilka czynników, zarówno zewnętrznych jak i krajowych. Jeżeli chodzi o te pierwsze to poprawie uległy nastroje w regionie. Zyskały korony: słowacka i czeska, a także węgierski forint. O czynnikach krajowych po części można spekulować. Na rynku mówi się o tym, że po pierwsze mogło dojść do sprzedaży ze strony resortu finansów walut pochodzących z emisji zagranicznych obligacji, a po drugie krążą plotki o wycieku informacji nt. wykonania budżetu za styczeń. W piątek Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów poinformowała, że w pierwszym miesiącu tego roku zanotowano 600 mln nadwyżkę. Dwa poprzednie lata zaczynaliśmy od deficytu. Wpływ na wzmocnienie naszej waluty mogły mieć też wczorajsze słowa premiera o tym, że porozumienie polskiego rządu z bankiem UniCredit zostanie osiągnięte oraz o tym, że po podpisaniu paktu stabilizacyjnego nie ma zagrożeń dla niezależności NBP. Kolejnym czynnikiem mógł być początek gry inwestorów pod najbliższą decyzję RPP. Publikowane w przyszłym tygodniu dane z Polski powinny przybliżyć kolejną obniżkę stóp procentowych. I choć Leszek Balcerowicz studzi zapały inwestorów, to nadzieja na "cięcie" już w lutym jest bardzo silna.

Wyraźne wzmocnienie złotego stanowi naszym zdaniem okazję do ponownych zakupów walut. Dla kursu EUR/PLN poziomy do kupna znajdują się na 3,7800. Z kolei dla kursu USD/PLN jest to 3,1500. Jak na razie zakładamy skromny ruch do góry odpowiednio do 3,8100 i 3,1800.

Reklama
Reklama

Marek Nienałtowski (Rynek krajowy)

Marek Ślebioda (Rynek międzynarodowy)

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama