Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień nie wniósł niczego nowego do ogólnego obrazu rynku. Na złotym kończymy notowania dość wyraźnym umocnieniem. Wygląda więc na to, że widmo pojawienia się jakieś głębszej korekty ostatniego umocnienia krajowej waluty zostało ponownie oddalone i jej posiadacze w dalszym ciągu wydają się bezpieczni. Na rynku międzynarodowym niewiele się działo. Większe wahania obserwowaliśmy jedynie na rynku jena japońskiego, natomiast na parach dolara

Publikacja: 10.02.2006 15:12

względem euro, funta czy franka, poza umocnieniem amerykańskiej waluty na początku tygodnia, później już sytuacja się uspokoiła. W obrazie średnioterminowym nie zaszły zatem żadne zmiany. Nie sprzyjał im w minionych dniach również kalendarz danych makro, który był wyjątkowo ubogi. Najważniejszymi danymi były piątkowe informacje na temat grudniowego deficytu handlowego w USA. Dane okazały się jednak niemal dokładnie zbieżne z prognozami, zatem większej reakcji na rynku to nie wywołało. Pod względem publikacji zdecydowanie ciekawiej zapowiada się natomiast przyszły tydzień. Istotne informacje zaczną na rynek napływać od wtorku, gdzie poznamy styczniową sprzedaż detaliczną w USA oraz zmianę zapasów w firmach. Na środę przewidziano publikację indeksu NY Empire State, przepływów kapitałów do USA, dynamikę produkcji przemysłowej, wykorzystanie potencjału produkcyjnego oraz cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. W czwartek otrzymamy dane z rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. Oprócz tego zapoznamy się również z publikacją danych dotyczących cen w eksporcie oraz imporcie, jak również indeksem Philadelphia FED oraz cotygodniowymi danymi dotyczącymi ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Tydzień zakończymy informacjami o inflacji w cenach producentów (PPI) oraz indeksem nastroju Michigan Sentiment. Jak widać, potencjalnych impulsów mogących mieć wpływ na poziom cen będzie sporo. Proponuję przyjrzeć się teraz sytuacji technicznej na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Ostatnie dni na parze eurodolara nie przyniosły jakiś szczególnie wyraźnych rozstrzygnięć. Dolar miał tendencję do wzrostu wartości, ale w drugiej części tygodnia sytuacja nieco się już ustabilizowała. Jeśli spojrzymy na ujęcie średnioterminowe, to cały czas wsparciem jest tu poziom linii szyi około 2-letniej RGR. Obecnie stanowi ona w zasadzie poziom o charakterze wewnętrznym i aktualnie działa jako wsparcie, które zdołało zatrzymać sprzedających. Można więc zakładać, że niedawny powrót nad przełamaną wcześniej linię szyi sugerować mógł możliwość załamania całej formacji, ale nie udało się jeszcze bykom jak na razie przełamać poziomu prawego ramienia przy cenie 1.26. W zasadzie dopiero jego sforsowanie wyraźnie oddalałoby korzystny w długim terminie wariant dla posiadaczy amerykańskiej waluty. Nieco bliżej istotnym oporem jest również rejon 1.2250, czyli górne ograniczenie kanału spadkowego, który niedawno został wyznaczony. Wyjście powyżej tej bariery również wytrącałoby już podaży z ręki sporo argumentów. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to najbliższym jest 1.19 (wspomniana linia szyi RGR) i zejście poniżej kazałoby się już spodziewać kontynuacji spadku w stronę 1.1640, czyli listopadowych minimów. Wówczas temat konsekwencji związanych z realizacją RGR na pewno by powrócił. Póki kurs znajduje się nad 1.19 droga w średnim terminie jest w zasadzie otwarta w dwie strony.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Dość ciekawie przedstawiają się minione dni na parze dolara względem jena japońskiego. Pierwsza część tygodnia przyniosła wyraźną przecenę amerykańskiej waluty, natomiast w kolejnych dniach widoczna była już presja na odrabianie wcześniejszych strat. W piątek doszło jednak do kolejnego załamania cen i w efekcie kurs przebił wcześniejsze minima, sugerując tym samym, że to prawdopodobnie jeszcze nie koniec korekty. Jeśli jednak spojrzymy na zachowanie się cen w średnioterminowej perspektywie, to byki mają się tu nadal nieźle. W styczniu zakończona została korekta średnioterminowego trendu wzrostowego i rynek odbił się od wsparcia w postaci linii trendu wzrostowego oraz 38,2% zniesienia. Obecnie walczymy o wzrost w kierunku głównego oporu, jakim są grudniowe maksima przy 121.39. Warto również mieć na uwadze, że ich podażowe znaczenie zwiększone jest teraz obecnością kilkuletniej linii trendu spadkowego, zatem z przejściem tego poziomu z marszu mogą być problemy.EUR/JPY

Dobrej kondycji w krótkim terminie nie zdołali utrzymać również gracze na rynku eurojena. Jeszcze w piątek rano wydawało się, że rynek jest w dobrej kondycji i przyjdzie nam niebawem testować okolice niedawnych, zeszłotygodniowych maksimów. Jak się jednak okazało, poziom 61,8% zniesienia poprzedniego spadku okazał się zbyt silnym oporem i z tych okolic doszło do wyraźnego cofnięcia, sprowadzającego kurs pod rejon 141.00. Można zatem sądzić, że jeżeli rynek zdoła się tam dłużej utrzymać, będziemy wówczas świadkami pogłębienia korekty styczniowej fali wzrostowej. Obecnie oporem w krótkim terminie będzie rejon 142.30/50. Jak na razie wydaje się, że rynek nie dojrzał jeszcze do kontynuacji ostatniego wzrostu i dopiero przełamanie wspomnianej strefy oporu dałoby posiadaczom długich pozycji ponownie nadzieje.

GBP/USD

Mniej więcej podobnie, jak eurodolar, w minionych dniach zachował się funt brytyjski względem dolara. Tutaj również przełom tygodnia przyniósł dość wyraźną przecenę, natomiast kolejne dni wprowadziły już nieco uspokojenia i byliśmy świadkami oscylacji przy minimach w ograniczonym zakresie. Sytuacja średnioterminowa tej pary jest raczej mało przejrzysta. Nie ma tu widocznego trendu i na przestrzeni ostatnich miesięcy mieliśmy jedynie do czynienia z dość wyraźnymi zmianami, ale w ograniczonym zakresie 1.71 - 1.79. Umocnienie dolara z ostatnich dni dość dobrze się w ten zakres wpisuje, zatem wygląda na to, że na jakiś bardziej wyraźny trend o charakterze średnioterminowym przyjdzie nam jeszcze poczekać.

USD/CHF

Spore niezdecydowanie w krótkim terminie widoczne jest na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Fala umocnienia amerykańskiej waluty z początku tygodnia doprowadziła do wyprowadzenia cen nad poziom przełamanej wcześniej linii trendu wzrostowego. Problem jednak w tym, że gdy kurs się znalazł powyżej niej, zamiast dalszego wzrostu mamy konsolidację w ograniczonym zakresie. Obecnie jej rejon to ok. 1.2950 - 1.3050 i można zakładać, że wybicie poza ten obszar doprowadzi do wyznaczenia kolejnego, bardziej wyraźnego ruchu. Póki ceny znajdują się nad 1.2950 nadal można tu mówić o przewadze posiadaczy długich pozycji, bowiem powrót nad linię trendu nie został jeszcze zanegowany, a niedawna, styczniowa korekta została zatrzymana przy poziomie 38,2% zniesienia poprzedniej fali wzrostowej, co w długim terminie nadal daje tu przewagę stronie popytowej.

Reklama
Reklama

Rynek krajowy

USD/PLN

Minione dni na dolarze względem krajowej waluty upłynęły głównie pod znakiem walki o wyjście nad poziom 3.20. Ostatecznie udało się go jedynie naruszyć, ale ceny w drugiej połowie tygodnia zaczęły już spadać. Jeśli jednak spojrzymy na wykres, to obecne umocnienie złotego jest na razie niczym innym, jak ruchem powrotnym do przełamanej linii trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest w rejonie 3.13. Można więc zakładać, że powrót cen pod jej poziom przełoży się na zanegowanie wybicia i ponowny test dolnego ograniczenia średnioterminowej formacji prostokąta w zakresie 3.11 - 3.45. Póki kurs trzyma się nad przełamaną linią, nadal faworytami są byki, natomiast do pełni szczęścia potrzeba tylko udanego sforsowania poziomu 3.20. Byłoby to wówczas równoznaczne z zakończeniem wspomnianego ruchu powrotnego, a tym samym wyznaczeniem fali przeceny złotego.

EUR/PLN

O ile na dolarze względem krajowej waluty posiadacze długich pozycji z technicznego punktu widzenia mogą jeszcze mieć jakieś nadzieje na sukces, o tyle w przypadku eurozłotego ich kondycja uległa znacznemu pogorszeniu w końcówce tygodnia. Od dłuższego czasu widoczne tu były oscylacje cen w zawężającym się zakresie około 3.80 - 3.8350. Co jednak istotne, zawężał się on od góry, a zatem widoczna była powiększająca się presja ze strony podaży. Piątek przyniósł już wybicie dołem i obecnie obraz rynku w krótkim terminie ponownie uległ pogorszeniu. Trend aprecjacji złotego jest zatem nadal aktualny, natomiast o jego zmianie w średnim terminie na wzrostowy zadecyduje przekroczenie około 2-letniej linii trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 3.9250. Jak na razie jeszcze daleka droga do tego poziomu, a więc pozycje posiadaczy krajowej waluty nie wydają się zagrożone.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

Umocnienie złotego w końcówce tygodnia widoczne jest również na koszyku względem krajowej waluty. Przez pierwsze dni popyt radził sobie dobrze, ale piątkowe osłabienie doprowadziło do utworzenia formacji około 1,5-miesięcznego trójkąta. Warto zauważyć, że fakt poprzedzania tej formacji dość wyraźną falą spadkową, zapoczątkowaną w listopadzie, nadal preferuje tu stronę podażową. Obecnie ograniczenia formacji to ok. 3.47 - 3.52. W ujęciu średnioterminowym posiadacze złotego mają nadal przewagę. O zmianie trendu można będzie mówić po przełamaniu rejonu 3.8136, czyli zeszłorocznych maksimów. Głównym wsparciem są cały czas dołki z marca, czyli 3.39. Ich przełamanie winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej, silnej fali spadkowej.

GBP/PLN

Złoty nadal jest dość mocny względem funta brytyjskiego. Nie udało się tu popytowi utrzymać kursu nad poziomem przełamanej w zeszłym tygodniu linii trendu spadkowego. Rynek ostatecznie powrócił pod jej poziom (5.55) i w rezultacie mamy kolejną falę spadkową. Również sytuacja średnioterminowa nie pozostawia w zasadzie złudzeń, kto ma obecnie na rynku przewagę. Kluczowym aktualnie wsparciem są dotychczasowe minima ze stycznia, które wyznaczone zostały na poziomie 5.47. Ich przełamanie kończyłoby około miesięczne odbicie / korektę i spodziewać należałoby się kontynuacji spadku wartości brytyjskiej waluty. Jeśli chodzi o opory, to za istotny poziom o charakterze podażowym uznać należałoby rejon 5.65.

CHF/PLN

W podobnej do eurozłotego sytuacji znalazł się również frank względem krajowej waluty. Tutaj ostatnie dni również charakteryzowały się konsolidacją w niewielkim zakresie. Co istotne, jej górne ograniczenie znajdowało się coraz niżej, co w tym układzie pokazywało powiększanie przewagi strony podażowej. Piątek przyniósł wybicie z tej konsolidacji (2.4450 - 2.46) dołem i udało się sprzedającym wyprowadzić kurs już nawet na nowe minima średnioterminowego trendu spadkowego, czyli pod poziom 2.4322 (dołek ze stycznia). Obecnie poziom ten jest na razie tylko lekko naruszony, ale aktualna sytuacja doskonale pokazuje, kto ma na rynku cały czas przewagę. Widać to dobrze, jeśli spojrzymy na nieco szerszy horyzont czasowy. Cały czas trzyma się 2-letnia linia trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 2.55. Można zakładać, że dopiero jej przekroczenie będzie zwiastunem jakiegoś wzrostowego odreagowania na nieco większą skalę. Póki poziom tej linii się trzyma, posiadacze krajowej waluty względem franka mogą spać spokojnie.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama