względem euro, funta czy franka, poza umocnieniem amerykańskiej waluty na początku tygodnia, później już sytuacja się uspokoiła. W obrazie średnioterminowym nie zaszły zatem żadne zmiany. Nie sprzyjał im w minionych dniach również kalendarz danych makro, który był wyjątkowo ubogi. Najważniejszymi danymi były piątkowe informacje na temat grudniowego deficytu handlowego w USA. Dane okazały się jednak niemal dokładnie zbieżne z prognozami, zatem większej reakcji na rynku to nie wywołało. Pod względem publikacji zdecydowanie ciekawiej zapowiada się natomiast przyszły tydzień. Istotne informacje zaczną na rynek napływać od wtorku, gdzie poznamy styczniową sprzedaż detaliczną w USA oraz zmianę zapasów w firmach. Na środę przewidziano publikację indeksu NY Empire State, przepływów kapitałów do USA, dynamikę produkcji przemysłowej, wykorzystanie potencjału produkcyjnego oraz cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. W czwartek otrzymamy dane z rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. Oprócz tego zapoznamy się również z publikacją danych dotyczących cen w eksporcie oraz imporcie, jak również indeksem Philadelphia FED oraz cotygodniowymi danymi dotyczącymi ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Tydzień zakończymy informacjami o inflacji w cenach producentów (PPI) oraz indeksem nastroju Michigan Sentiment. Jak widać, potencjalnych impulsów mogących mieć wpływ na poziom cen będzie sporo. Proponuję przyjrzeć się teraz sytuacji technicznej na poszczególnych parach.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Ostatnie dni na parze eurodolara nie przyniosły jakiś szczególnie wyraźnych rozstrzygnięć. Dolar miał tendencję do wzrostu wartości, ale w drugiej części tygodnia sytuacja nieco się już ustabilizowała. Jeśli spojrzymy na ujęcie średnioterminowe, to cały czas wsparciem jest tu poziom linii szyi około 2-letniej RGR. Obecnie stanowi ona w zasadzie poziom o charakterze wewnętrznym i aktualnie działa jako wsparcie, które zdołało zatrzymać sprzedających. Można więc zakładać, że niedawny powrót nad przełamaną wcześniej linię szyi sugerować mógł możliwość załamania całej formacji, ale nie udało się jeszcze bykom jak na razie przełamać poziomu prawego ramienia przy cenie 1.26. W zasadzie dopiero jego sforsowanie wyraźnie oddalałoby korzystny w długim terminie wariant dla posiadaczy amerykańskiej waluty. Nieco bliżej istotnym oporem jest również rejon 1.2250, czyli górne ograniczenie kanału spadkowego, który niedawno został wyznaczony. Wyjście powyżej tej bariery również wytrącałoby już podaży z ręki sporo argumentów. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to najbliższym jest 1.19 (wspomniana linia szyi RGR) i zejście poniżej kazałoby się już spodziewać kontynuacji spadku w stronę 1.1640, czyli listopadowych minimów. Wówczas temat konsekwencji związanych z realizacją RGR na pewno by powrócił. Póki kurs znajduje się nad 1.19 droga w średnim terminie jest w zasadzie otwarta w dwie strony.
USD/JPY