Nadwyżka importu nad eksportem stanowi obecnie 5,8% PKB i jest bardzo blisko psychologicznego poziomu 6%. Nie pomaga wzrost eksportu, gdyż gwałtownie wzrasta import z Chin i konsumpcja produktów ropopochodnych. Co gorsza nie widać szans na zmniejszenie tej nierównowagi w krótkim terminie, co musi się skończyć gwałtownym osłabieniem dolara. Jednakże dopóki stopy procentowe w USA rosną napływ kapitału wystarcza na pokrycie deficytu. Czynnikiem ryzyka dla inwestorów walutowych jest też szczyt grupy państw G-8 w Moskwie podczas weekendu, na którym będą poruszane problemy światowej gospodarki: stałe kursu w państwach Azji, rosnące deficyty w USA i słaby wzrost gospodarczy w strefie euro. Najbliższym oporem dla kursu eurodolara jest poziom 1,2020. Od dołu wszelkie próby wzrostu wartości dolara powinien zatrzymać poziom 1,1930.
Na rynku krajowym złoty wciąż silny, jednakże widać chęć do sprzedawania złotówki po obecnych poziomach. Informacja o nadwyżce budżetowej w styczniu wyciekła wczoraj z ministerstwa finansów przyczyniając się do masowej realizacji zleceń stoploss w nocy. Obecne jedno euro kupuje 3,7850 złotego, a jeden dolar 3,1650.
Autor: Marek Ślebioda