Udało się je naruszyć, ale głębszemu przebiciu zapobiegło zachowanie indeksu, który też otworzył się wprawdzie na minusie jednak na początku zaczął odrabiać straty. Poprawa nastrojów na kasowym nie trwała długo, podobnie jak odbicie zainicjowane na kontraktach. Jednocześnie, po powrocie nad powyższą barierę popyt z powodzeniem bronił jej podczas kolejnych testów i w efekcie rynek pozostawał w trendzie bocznym, który w większości wyznaczał przedział 2809-2817 pkt. Ten stan utrzymywał się przez cztery godziny, po czym nastąpił mocny spadek, podobnie jak w czwartek. Kurs łatwo pokonał poprzednie minima i dopiero w rejonie 2781-2786 pkt. udało się zatrzymać zniżkę i zainicjować odreagowanie. Była to jednak tylko korekta spadku i w końcówce rynek znów zaczął słabnąć powracając na zamknięciu blisko wcześniejszych minimów.
Piątkowa sesja pogarsza sytuację, choć nie przyniosła jeszcze zdecydowanych sygnałów sprzedaży. Kurs pozostał bowiem w obrębie konsolidacji, którą z góry wyznacza strefa 2850-2854 pkt., zaś z dołu okolice 27754 pkt. O ile jednak kilka dni wcześniej była dobra pozycja do pokonania oporów, tak niewykorzystana przez popyt okazja sprowokowała niedźwiedzie do większej aktywności i teraz to one są w lepszej pozycji. Oprócz niewielkiej odległości do wsparcia za możliwością testu przemawia sporo przesłanek, w tym choćby układ wskaźników. CCI zawrócił w dół poniżej poziomu neutralnego, podobnie jak Stochastic, który nieskutecznie testował linię wykupienia. Sygnał kupna zanegował %R powracając do strefy wyprzedania. Do trendu spadkowego powrócił ROC, zaś MACD przyspieszył tempo zniżki i powinien wkrótce testować linią równowagi. Scenariusz z przełomu września i października w połączeniu z podobnym do ówczesnego zachowaniem realizuje również TRIX, a zakładając powtórkę tej analogii należy liczyć się z głębszą przeceną. Poza dolną granicą trendu bocznego kolejnym wsparciem będzie minimum na 2745 pkt., ale nie można wykluczyć, że nie powstrzyma ono spadku.