Na pierwszy plan wybijało się oczekiwanie inwestorów na zaplanowane na 15-16 lutego wystąpienie nowego szefa FED. Zdaniem dużej części inwestorów Ben Bernanke da w Kongresie sygnał do dalszych podwyżek stóp procentowych w USA. Drugim czynnikiem była technika. Już od dłuższego czasu wszystko wskazywało na to, że atak na poziom 1,1910 jest już tylko kwestią chwili. Dolarowi po trzecie pomógł fakt przeceny na rynku surowców. Z drugiej strony opublikowane w piątek nieco słabsze niż oczekiwano dane o bilansie handlowym USA za grudzień tylko na chwilę zdołały powstrzymać marsz zielonego do góry.
Na rynku EUR/USD kluczowe wsparcie znajduje się na poziomie 1,1860. Jego przebicie w dół otwiera drogę do 1,1800. Pokonanie z marszu tej pierwszej silnej bariery może być jednak bardzo trudne.
Rynek krajowy
Początek piątkowej sesji przyniósł wyraźny wzrost notowań złotego. Kurs EUR/PLN znalazł się w okolicy poziomu 3,7750. Za jednego dolara najniżej płacono 3,1450. Bezpośrednim powodem wzrostu notowań naszej waluty były informacje z resortu finansów dotyczące nadwyżki budżetowej odnotowanej w styczniu. Informacja ta dała inwestorom sygnał do zakupu złotówek oraz papierów dłużnych na rynku wtórnym. Wbrew wcześniejszym prognozom wpływy do budżetu w styczniu br. były wyższe od wydatków. W lutym resort finansów oczekuje jednak już deficytu w budżecie. W piątek na rynek napłynęła także informacja dotycząca zawarcia umowy pomiędzy resortem finansów a bankiem centralnym dotycząca wymiany walut obcych na złotówki. Wcześniej ministerstwo finansów sprzedawało waluty bezpośrednio na rynku, co powodowało wzrost notowań złotego oraz spotkało się z krytyką ze strony przedstawicieli banku centralnego. Druga część handlu oraz początek poniedziałkowej sesji przyniosły jednak osłabienie naszej waluty. Kurs USD/PLN na fali silnych spadków kursu EUR/USD powędrował do ok. 3,1800. Minimalnie do góry poszła także cena euro. 13 lutego o godz. 10:05 kurs EUR/PLN wynosił 3,7885, kurs USD/PLN 3,1840, a odchylenie -17,91 proc.
W najbliższych dniach inwestorzy będą oczekiwali na serię publikacji danych makroekonomicznych. Już dzisiaj poznamy dane o bilansie płatniczym za grudzień, które NBP opublikuje o godz. 16.00. Rynek oczekuje deficytu na poziomie 505 mln euro. W środę GUS opublikuje dane o inflacji, które powinny pozwolić ocenić prawdopodobieństwo kolejnych obniżek stóp procentowych. Oczekujemy wzrostu wskaźnika CPI w styczniu na poziomie 0,9 r/r.