Piątkowe dane o deficycie handlowym USA były nieco gorsze niż oczekiwano, ale dolarowym niedźwiedziom pary starczyło tylko na krótką chwilę. Zielony cały czas pozostawał pod pozytywnym wpływem wyczekiwania inwestorów na to, że nowy szef FED w środę i w czwartek podczas przedstawiania w Kongresie półrocznego raportu z wykonania polityki monetarnej da sygnał ku dalszym podwyżkom stóp procentowych w USA. Z drugiej strony europejskiej walucie szkodziły niezbyt dobre prognozy, co do publikowanych we wtorek danych z Eurolandu i z Niemiec o PKB za IV kwartał oraz te o niemieckim indeksie ZEW za luty. O godz. 16:20 kurs EUR/USD wynosił 1,1900.

Od czasu sporządzenia przez Nas porannego komentarza na rynku niewiele się zmieniło. Kluczowe wsparcie znajduje się na poziomie 1,1860. Jego przebicie w dół otwiera drogę do 1,1800. Pokonanie z marszu tej pierwszej silnej bariery może być jednak bardzo trudne

Początek tygodnia nie był udany dla złotego. Tak jak należało się tego spodziewać piątkowy silny poranny spadek kursów EUR/PLN i USD/PLN odpowiednio do 3,7750 i 3,1450 zachęcił inwestorów do ponownego zwiększenia zaangażowania w waluty. Osłabieniu sprzyjały oczywiście także wydarzenia na arenie międzynarodowej, gdzie dolar wyraźnie zyskał na wartości. Prawdziwy sygnał do zakupów tak euro jak i dolara nadszedł jednak dopiero w poniedziałek po południu, kiedy to agencje prasowe powołując się na nieoficjalne źródła podały, że prezydent jest bliski podjęcia decyzji o rozwiązaniu parlamentu. Zraz potem poinformowano, że o godz. 20:00 Lech Kaczyński wygłosi orędzie do narodu. Cena zielonego względem złotego wzrosła w szybkim tempie do 3,2135. Z kolei kurs EUR/PLN zwyżkował do 3,8235. O godz. 16:00 Narodowy Bank Polski przedstawił dane o bilansie płatniczym za grudzień. Deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 410 mln EUR i był o ok. 100 mln EUR niższy niż oczekiwano. W zaistniałych warunkach informacje te pozostały bez wpływu na rynek. O godz. 16:20 kurs EUR/PLN wynosił 3,8200, kurs USD/PLN 3,2100, a odchylenie 17,23 proc.

Autor: Marek Nienałtowski