Kurs EUR/USD porusza się w przedziale 1,1900-1,1930. Duża część analityków jest przekonana o tym, że Ben Bernanke podczas przedstawiania półrocznego raportu z wykonania polityki monetarnej da sygnał ku dalszym podwyżkom stóp procentowych w USA. To niewątpliwie najważniejsze wydarzenie lutego. Ale wystąpienie Bernanke to nie jedyny punkt dzisiejszego programu. W ciągu dnia opublikowana zostanie także cała seria danych makro z USA. Kluczowe mogą okazać się te przedstawiane o godz. 15:00. Według analityków napływ kapitałów netto do USA w grudniu wyniósł 82,3 mld USD wobec +89,1 mld USD w listopadzie. Dodatkowo poznamy także aktywność sektora wytwórczego okręgu Nowego Jorku w lutym, oraz produkcję przemysłową za styczeń.
Kluczowe wsparcie na rynku EUR/USD nadal wyznacza wczorajsze minimum na poziomie 1,1860. Z kolei z góry głównym oporem jest poziom 1,1945.
Rynek krajowy
Sytuacja na rynku złotego podczas wtorkowej sesji wyraźnie się ustabilizowała. Kurs EUR/PLN przez większą część sesji konsolidował w okolicy poziomu 3,7950. Za jednego dolara najwyżej płacono 3,20 zł wobec najniższego poziomu w okolicy 3,18. Pomimo pozytywnej decyzji prezydenta o pozostawieniu parlamentu w obecnym składzie inwestorzy w dalszym ciągu obawiają się ryzyka politycznego, które wynika z podpisanego niedawno porozumienia pomiędzy partią PiS a LPR i Samoobroną. Podpisane porozumienie nie gwarantuje stabilności sceny politycznej, której oczekiwał rząd K. Marcinkiewicza.
W ciągu najbliższych dni rynek powinien zwrócić większą uwagę w kierunku publikowanych danych makroekonomicznych. Już dzisiaj poznamy dane o inflacji za miesiąc styczeń. Oczekujemy wzrostu wskaźnika CPI na poziomie 0,9% r/r. Pod koniec tygodnia poznamy także dane o produkcji przemysłowej za styczeń. Od tych informacji uzależniona jest kolejna decyzja Rady Polityki Pieniężnej dotycząca stóp procentowych. Na rynku panuje coraz większe przekonanie o konieczności kolejnej obniżki stóp o 25 pkt. bazowych. Obecnie główna stopa procentowa wynosi 4,25 % i jest najniższa w historii. Przedstawiona przez bank centralny ostatnio projekcja inflacji na najbliższe miesiące pokazuje brak powrotu presji inflacyjnej, która miałaby stanąć na przeszkodzie kolejnym obniżkom stóp. Dużo ważniejszym czynnikiem, który RPP będzie brała przy podejmowaniu decyzji o stopach procentowych jest sytuacja polityczna oraz globalny wzrost poziomu stóp procentowych. W tej sytuacji Rada musi brać pod uwagę ryzyko spadku atrakcyjności polskich papierów dłużnych, które w znacznej części finansują deficyt budżetowy.