Popyt inwestorów na zaoferowane przez resort finansów papiery o wartości 2,4 mld złotych przewyższył podaż ponad czterokrotnie. Powiodła się także aukcja dodatkowa. I rzeczywiście okazało się, ze rynek obstawiał dobrego konia. O godz. 16:00 okazało się, że inflacja w ujęciu rocznym wyniosła w styczniu 0,7 proc. i była niższa od prognoz (+0,9 proc.). Z kolei płace w tym samym miesiącu wzrosły r/r o 3,6 proc. Oczekiwano +4,0 proc. O godz. 16:40 kurs EUR/PLN wynosił 3,7715, kurs USD/PLN 3,1690, a odchylenie -18,29 proc.

Pierwsza część trzeciego w tym tygodniu dnia handlu przyniosła spadek wartości dolara względem euro. Kurs EUR/USD, który we wtorek zniżkował nawet do 1,1860 poszedł w górę z 1,1900 do 1,1955. Dane z USA nie były dobre. Napływ kapitałów netto w grudniu wyniósł 56,6 mld USD i był sporo niższy niż oczekiwano (+82,3 mld USD). Z kolei produkcja przemysłowa w styczniu spadła m/m o 0,2 proc. Prognozowano jej wzrost o 0,3 proc. Informacje o wzroście w lutym indeksu NY Fed do 20,31 wobec 20,12 w styczniu i 18,30 w oczekiwaniach nie zdołały powstrzymać spadków zielnego. Podobnie rzecz się miała z informacją o wzroście w styczniu do 80,9 proc. z 80,7 proc. w grudniu i 80,8 proc. w prognozach wykorzystania mocy produkcyjnych. Po południu dolar z nawiązką odrobił straty. O godz. 16:00 rozpoczęło się długo oczekiwane wystąpienie nowego szefa Fed. Jego słowa były dość jastrzębie. Ben Bernanke podkreślił bowiem m.in., że przy obecnym tempie wzrostu gospodarki Stanów Zjednoczonych brak prowadzenia odpowiedniej polityki pieniężnej może spowodować ryzyko wzrostu inflacji. Kurs EUR/USD zniżkował do 1,1890. O godz. 16:40 kurs EUR/USD wynosił 1,1901.

Autor: Marek Nienałtowski