Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień był raczej umiarkowany na międzynarodowym rynku walutowym. Nie doszło do jakieś spektakularnych zmian i sytuacja na głównych parach pozostaje mniej więcej zbliżona do tego, co miało miejsce przed tygodniem. Zupełnie inaczej przedstawia się za to sytuacja na rynku krajowej waluty, która od kilku dni sukcesywnie się umacnia, a zakończyliśmy tydzień w rejonach bardzo niskich (zwłaszcza wobec franka).

Publikacja: 20.02.2006 05:53

Tutaj trend aprecjacji krajowej waluty jest jak widać z całą stanowczością kontynuowany. Nasza waluta umacnia się po ustaniu politycznej niepewności, jaka pojawiła się na początku tygodnia w związku z ustaniem ryzyka politycznego, związanego z przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. Po raz kolejny okazało się zatem, że zatrzymanie trendu jednorazowymi impulsami jest niemożliwe i po chwilowych zawirowaniach zyskuje on jeszcze na sile.

Ostatnie dni to również dość spory wysyp danych makroekonomicznych. Nie ma chyba sensu rozpisywać się szczegółowo nad nimi tym bardziej, że nie wpłynęły nawet znacząco na rynek. W zasadzie główną atrakcją minionego tygodnia były wystąpienia nowego szefa FED, Bena Bernanke. Odczytano z niego, że będzie on kontynuował politykę prowadzoną przez Alana Greenspana. Amerykańska gospodarka rozwija się na tyle dobrze, że hamowanie inflacji kolejnymi podwyżkami stóp procentowych nie powinno jej zaszkodzić. Najbardziej inwestorzy obawiali się wpływu tychże podwyżek stóp na rynek nieruchomości. Zaskakująco dobre dane z minionych dni na temat ilości wydanych pozwoleń na budowy oraz ilości faktycznie rozpoczętych inwestycji budowlanych skutecznie rozwiewają wątpliwości, że rynek ten dostaje zadyszki. Przynajmniej na chwilę obecną. Najbliższe dni będą już nieco mniej obfite w publikacje makroekonomiczne. W USA w poniedziałek rynki finansowe są zamknięte (urodziny Washington'a), zatem pierwsze publikacje pojawią się we wtorek, a zaczynamy od razu od decyzji FED w sprawie poziomu stóp procentowych. Poznamy również indeks wskaźników wyprzedzających LEI. Na środę zaplanowano dane o inflacji w cenach konsumentów, natomiast na czwartek zmiany zapasów paliw oraz tygodniowe dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Tydzień zakończymy publikacjami danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Jak więc widać, tydzień będzie raczej w publikacje skromny. Proponuję teraz spojrzeć na sytuację techniczną na poszczególnych parach.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Ostatnie dni na parze eurodolara nie przełożyły się jakoś specjalnie na zmianę technicznej sytuacji. Od końca stycznia rynek jest cały czas pod wpływem podaży. Obecnie można mówić o pojawieniu się spadkowego kanału, na którego górnym ograniczeniu zakończyliśmy piątkowe notowania (ok. 1.1940). Jeśli udałoby się teraz bykom nieco wyraźniej wybić z niego górą, sugerowałoby to możliwość zapoczątkowania korekty ostatniego spadku. Kolejnymi oporami byłyby 1.2025 oraz 1.2110. W ujęciu średnioterminowym rynek nadal zmaga się z poziomem linii szyi 2-letniej RGR. Obecnie można tu również mówić o pojawieniu się spadkowego kanału. Przy założeniu, że miałby być on dalej wypełniany, liczyć należałoby się teraz z możliwością spadku cen w stronę 1.1450, czyli do ograniczenia dolnego. Oporem o średnioterminowym znaczeniu będą teraz okolice styczniowych maksimów przy 1.2320 oraz wyżej także 1.26.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Dolar zdaje się próbować umacniać również względem japońskiej waluty. Tutaj zadaniem kupujących jest doprowadzenie do zakończenia około 2-tygodniowej korekty i powrót do głównego trendu wzrostowego o charakterze średnioterminowym. Jak na razie siła rynku zdaje się przemawiać na korzyść popytu. Dynamiczna korekta z przełomu grudnia i stycznia zatrzymała się na poziomie 38,2% zniesienia poprzedniej, kilkumiesięcznej fali wzrostowej, natomiast obecne osłabienie z ostatnich dwóch tygodni również skorygowało wcześniejsze odbicie do okolic 38,2%. Tak płytkie korekty świadczą o nadal utrzymującej się sile kupujących, a zatem nadal należałoby się spodziewać, że pojawi się tu niebawem kolejna próba ataku na okolice 121.50, czyli rejon grudniowego wierzchołka. O zanegowaniu takiego scenariusza świadczyłoby zejście pod okolice minimów z minionego tygodnia, czyli 116.75.EUR/JPY

Mniej więcej podobna sytuacja ma obecnie miejsce na eurojenie. Tutaj również rynek próbuje powrócić do wcześniejszej fali wzrostowej. Możliwości podaży na tej parze okazały się ostatnie jednak nieco bardziej poważne, bowiem wcześniejsza, styczniowa fala wzrostowa została skorygowana do poziomu aż 61,8% zniesienia, zatem trzeba się liczyć z tym, że z szybkim powrotem do wzrostu mogą być problemy. Jak na razie rynek zdołał dotrzeć w rejon najbliższego oporu, czyli okolic 140.90 - 141.00. Nieco wyżej podażowo działa również około 2-tygodniowa linia trendu spadkowego (141.50). Można zakładać, że jej przekroczenie przełoży się na wyznaczenie ruchu w kierunku przynajmniej 142.50. Głównym wsparciem w krótkim terminie nadal pozostaje 139.50, czyli poziom, który w minionym tygodniu zatrzymał wyprzedaż. Zejście poniżej tej popytowej bariery kazałoby się spodziewać spadku w stronę poziomu, skąd wcześniejsza fala wzrostowa została zapoczątkowana, czyli 137.06.

GBP/USD

Tydzień na parze funta względem amerykańskiej waluty również stał pod znakiem nieznacznego umocnienia dolara. Tutaj jednak przeszkodą do wyznaczenia nieco bardziej wyraźnej fali spadkowej (aprecjacji dolara) jest około 2,5-miesięczna linia trendu wzrostowego, która w minionych dniach zatrzymała zapędy podaży. Obecnie zlokalizowana jest na poziomie 1.73 i można zakładać, że jej ewentualne przełamanie przełoży się na wyznaczenie silniejszej fali spadkowej, docelowo nawet w stronę 1.7050, czyli do okolic dołków z końca listopada. Póki wsparcie się trzyma, nadal można sądzić, że byki podejmą niebawem kolejną próbę podniesienia rynku.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Dość dobrze radzili sobie w ostatnich dniach posiadacze dolara względem szwajcarskiej waluty, choć końcówka tygodnia przyniosła tu już osłabienie. Przypomnę, że wzrosty na przestrzeni dwóch ostatnich tygodni doprowadziły do wyznaczenia klina zniżkującego. Piątkowe popołudnie doprowadziło już do naruszenia jego dolnego ograniczenia. Wiele zatem zależy od początku notowań poniedziałkowych, bowiem jeśli nie uda się bykom dalej kontynuować wspinaczki, to prawdopodobnie pojawić się tu może chęć realizacji zysku z ostatniego wzrostu i przyjdzie nam się skierować w stronę okolic 1.2915/50, czyli okolic głównego wsparcia. Głównym oporem nadal pozostają okolice 1.3200/84. Wyraźne wybicie ponad ten poziom miałoby szansę stać się impulsem do wyznaczenia kolejnej, silnej fali wzrostowej o średnioterminowym charakterze.

Rynek krajowy

USD/PLN

Minione dni stosunkowo ciekawie przedstawiają się na rynku złotego. Na dolarze względem krajowej waluty zaatakowany został poziom 3.2000/50, ale ostatecznie nie udało się bykom nad nim dłużej pozostać i doszło do cofnięcia. Takie odbicie jeszcze bardziej umocniło wagę tego poziomu, zatem należy mieć to na uwadze w przypadku kolejnego podejścia. Odbicie z tych okolic przełożyło się na umocnienie krajowej waluty, a w końcówce tygodnia przełamana została już krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, która zapoczątkowana jest to od okolic końca stycznia. Można więc przypuszczać, że będzie to teraz impuls za dalszym umocnieniem krajowej waluty, który w krótkim terminie byłby w stanie sprowadzić kurs w stronę okolic niedawnych minimów ze stycznia, czyli rejonu 3.09 - 3.11, który jest istotnym wsparciem nie tylko w krótkim, ale i przede wszystkim w średnim terminie.

EUR/PLN

Siła naszej waluty była w minionych dniach szczególnie widoczna względem euro. Tydzień kończymy w rejonie minimów dotychczasowego trendu spadkowego, które zostały ustalone wcześniej w pierwszej połowie stycznia w rejonie 3.75. Można więc przypuszczać, że jeżeli doszłoby do pojawienia się spadku i wsparcie zostałoby ostatecznie przełamane, to najbliższym poziomem docelowym będą w obecnej sytuacji okolice 3.6860, czyli rejon 161,8% wysokości korekty z ostatnich tygodni. W średnim terminie sytuacja nie uległa oczywiście żadnym zmianom, bowiem tutaj trend spadkowy ma się bardzo dobrze, a obecne zakusy na dalsze jego kontynuowanie potwierdzają tę tendencję. Podaż w średnim terminie ma obecnie zdecydowanie przewagę do poziomu 3.92, gdzie zlokalizowana jest około 2-letnia linia trendu spadkowego. Jej poziom można uważać za wiarygodny, bowiem oparta jest dosyć dokładnie o 4 punkty styczne. Można więc powiedzieć, że dopiero jej wyraźne przełamanie zmieniałoby tutaj układ sił na tej parze, a ten póki co zdecydowanie sprzyja posiadaczom złotego, co zdają się również potwierdzać wahania krótkoterminowe.

Reklama
Reklama

PLN BASKET

Siła złotego zdaje się być również potwierdzana przez zachowanie koszyka względem krajowej waluty. Na przestrzeni około 1,5-miesiąca można było mówić o tworzącej się formacji trójkąta symetrycznego. Co jednak istotne, piątkowe umocnienie krajowej waluty doprowadziło już do wybicia się cen z formacji dołem, a to z kolei może sugerować, że ostatnie uspokojenie (zawężanie amplitudy wahań) dobiega końca i rynek szykuje się do wygenerowania kolejnej, silniejszej fali spadkowej, umacniającej krajową walutę. Minimalnym zasięgiem obecnego spadku wydają się okolice poziomu dołka utworzonego w styczniu na poziomie ok. 3.43. Ich przełamanie winno wywołać kolejną, nieco silniejszą falę spadkową o charakterze średnioterminowym. Aby mówić o możliwości pojawienia się jakieś głębszej korekty, byki musiałyby się przynajmniej uporać z poziomem około 3.52.

GBP/PLN

Siła złotego jest również dobrze widoczna na parze funta względem krajowej waluty. Warto tu zauważyć, że zachowuje się on bardzo podobnie, jak eurozłoty. Tutaj również piątkowe notowania kończymy w okolicach styczniowych minimów, które są jednocześnie dołkami całego trendu w długim terminie (5.47). Można zakładać, że jeżeli udałoby się podaży zepchnąć kurs pod ten poziom, winno się to w rezultacie przełożyć na zdynamizowanie spadku wartości brytyjskiej waluty, a minimalnym zasięgiem spadku byłyby okolice 5.36, czyli rejon 161,8% wysokości korekty z ostatnich tygodni. Pozycja posiadaczy krajowej waluty jest tu zatem bardzo komfortowa, natomiast o jej zagrożeniu będzie można mówić, gdy uda się bykom podnieść ceny powyżej maksimów z lutego, czyli 5.65. Do tego miejsca podaż ma na tej parze w krótkim terminie przewagę.

CHF/PLN

Reklama
Reklama

Najciekawiej zdaje się przedstawiać sytuacja techniczna franka szwajcarskiego względem krajowej waluty. Tutaj nie udało się bykom utrzymać poziomu styczniowych minimów przy 2.4320 i w rezultacie ich przełamania doszło do przyspieszenia spadku. Przed analogiczną perspektywą stoją właśnie gracze na EUR/PLN oraz GBP/PLN. Spadek okazał się na tyle duży, że krótkoterminowe zasięgi zostały już zrealizowane. Ceny w piątek spadły do okolic 2.40, czyli już niemal do 161,8% wysokości korekty z ostatnich tygodni, jak również 161,8% wysokości korekty z przełomu września i listopada. W obecnej sytuacji, czyli wyraźnego trendu spadkowego, doszukiwanie się wsparć nie ma jednak większego sensu, a bardziej należałoby się skupić na oporach. Tym głównym, podażowym poziomem o średnioterminowym zasięgu wydaje jest około 2-letnia linia trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 2.54. Można więc zakładać, że dopiero jej wyraźne przełamanie przełoży się na wyczerpanie presji podażowej na tej parze. Póki co, posiadacze złotego nadal mają się bardzo dobrze.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama