Początek europejskiej części handlu przyniósł jednak delikatne odreagowanie tego ruchu. O godz. 10:00 kurs EUR/USD wynosił 1,1934.
Przedstawione w piątek dane z USA nie były jednoznaczne. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu wzrosły styczniu o 0,3 proc. i o 0,4 proc. po wyłączeniu cen żywności i energii. Na rynku oczekiwano ich zwyżki o 0,2 proc. w obu przypadkach. Takie informacje przybliżyły kolejne podwyżki stóp w USA. Z kolei indeks sporządzany przez Uniwersytet Michigan spadł w lutym do 87,4 z 91,2 w styczniu i 91,5 w prognozach. Na poniedziałek nie zaplanowano publikacji ważniejszych danych makro zarówno z Eurolandu jak i ze Stanów Zjednoczonych. Ważne z punktu widzenia siły wspólnej waluty może być za to zaplanowane na godz. 17:00 wystąpienia w Parlamencie Europejskim szefa ECB. Trichet będzie co prawda mówił o gospodarce strefy euro, ale nie jest wykluczone, że wspomni coś nt. perspektyw kształtowania się poziomu stóp procentowych.
W ciągu najbliższych dni nie powinniśmy być świadkami większych zmian na rynku EUR/USD. Cena euro powinna konsolidować się w dość szerokim zakresie pomiędzy 1,1850/60 - 1,1980/1,2000.
Rynek krajowy
Piątkowa sesja przyniosła wyraźne wzmocnienie naszej waluty. Motorem napędzającym złotego był bardzo silny popyt na polskie obligacje w oczekiwaniu na to, że Rada Polityki Pieniężnej być może już na najbliższym posiedzeniu zdecyduje się na obniżenie poziomu stóp procentowych. Cena euro spadła do ok. 3,7500 i zdaniem dużej części analityków ustanowiła swój najniższy poziom od czerwca 2002 r. Z kolei cena dolara spadła do ok. 3,1400. Początek pierwszego w tym tygodniu dnia handlu przyniósł lekkie odreagowanie tego ruchu. O godz. 10:00 kurs EUR/PLN wynosił 3,7555, kurs USD/PLN 3,1460, a odchylenie -18,73 proc.