Jeszcze w piątek po publikacji danych o styczniowej produkcji przemysłowej i cenach PPI, które w zasadzie nie odbiegały od rynkowych prognoz, pojawiła się wypowiedź jednego z członków Rady Polityki Pieniężnej, Stanisława Nieckarza, który stwierdził, iż z kolejną obniżką stóp procentowych powinno się zaczekać do marca, kiedy to RPP będzie dysponowała większą ilością danych makroekonomicznych. Tymczasem dzisiaj przedstawiciel resortu finansów przyznał, że w lutym można spodziewać się 11-12 proc. r/r dynamiki produkcji przemysłowej. Na rynku istnieje wprawdzie konsensus, iż podczas posiedzenia zaplanowanego na 27-28 lutego, stopy zostaną obniżone, ale zawsze pewna niepewność pozostanie. I to ona będzie skłaniać część inwestorów do realizacji zysków osiągniętych podczas ostatniego umocnienia złotego. Dodatkowo swoje "trzy grosze" wtrącili dzisiaj politycy. Pojawiły się opinie, iż w ciągu najbliższych miesięcy można spodziewać się rekonstrukcji rządu, w tym także wymiany premiera. Takie rewelacje podała "Gazeta Wyborcza" powołując się na Ryszarda Czarneckiego, europosła Samoobrony. Zaprzeczył nim lider PIS, Jarosław Kaczyński przyznając, że rząd pracuje dobrze, a media wytwarzają niepotrzebną atmosferę. Poza tym rynek zwyczajowo jak to w poniedziałek otrzymał informacje o przetargu bonów skarbowych. Zaoferowane dzisiaj papiery roczne o wartości 1 mld zł spotkały się z 3,22 mld popytem, a średnia rentowność ukształtowała się na poziomie 3,879 proc.
Na rynku eurodolara panowała dzisiaj flauta - notowania oscylowały w przedziale 1,1930-1,1945. Na rynku nie pojawiły się żadne istotne informacje, a inwestorzy czekają na zaplanowane na godz. 17:00 przemówienie szefa Europejskiego Banku Centralnego w Parlamencie Europejskim. Zwyczajowo w takich momentach nasilają się spekulacje, co do kształtowania się poziomu stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Warto jednak pamiętać o tym, że już jutro opublikowane zostaną zapiski ze styczniowego posiedzenia FED, a w najbliższy piątek nowy szef FED, Ben Bernanke będzie miał swoje wystąpienie na Uniwersytecie w Princeton. Tym samym pole do większego wzrostu EUR/USD może być ograniczone.
Raport sporządzony w Departamencie Doradztwa i Analiz