Tematem dnia była poranna wypowiedź minister Zyty Gilowskiej, w której przyznała ona, iż proces tworzenia przyszłorocznego budżetu będzie nie lada wyzwaniem. Mowa tutaj oczywiście o konieczności cięcia wydatków - zdaniem pani wicepremier idealnym rozwiązaniem byłoby ich ograniczenie na poziomie 0,8-1,0 pkt. proc. PKB. To wzbudziło pewien niepokój rynków, który ma w pamięci ostatnie rozdawnicze decyzje obecnego rządu, a także fakt, iż sygnatariuszami paktu stabilizacyjnego są ugrupowania o populistycznym rodowodzie. Zresztą o pierwsze spięcia może być nietrudno - dzisiaj rząd zdecydował się odrzucić projekt Samoobrony zakładający zwolnienie rolników z akcyzy za paliwa. Na rynku długu widoczna była pewna realizacja zysków - to wynik z jednej strony mniejszych oczekiwań, co do obniżki stóp procentowych w lutym, a także zachowania się niemieckich bundów. W najbliższym czasie kluczowe będą informacje, jakie poznamy w czwartek, a które będą dotyczyć styczniowej sprzedaży detalicznej i bezrobocia. Analiza techniczna cały czas sugeruje, iż dobrym poziomem do bieżącej sprzedaży euro za złote pozostają okolice 3,78.

Na rynku międzynarodowym byliśmy dzisiaj świadkami nieznacznego umocnienia się dolara. Tym samym notowania EUR/USD pomału zmierzają do wyznaczanych rano okolic 1,1870-80. O godz. 16:36 za jedno euro płacono 1,1895 dolara. "Zielonemu" pomogły dzisiaj dane makroekonomiczne, jakie napłynęły ze Stanów Zjednoczonych. Mowa tutaj o lepszych od oczekiwanych wskaźnikach wyprzedzających w gospodarce za styczeń. Ich wartość wyniosła 1,1 proc. m/m wobec prognozowanych 0,6 proc., a dane za grudzień zrewidowano do góry z 0,1 proc. m/m do 0,3 proc. m/m. Dla inwestorów kluczowe wydarzenie dnia jest jeszcze przed nami - o godz. 20:00 poznamy zapiski ze styczniowego posiedzenia FED, które przybliżą odpowiedź na pytanie, kiedy będziemy mogli oczekiwać kolejnych podwyżek stóp procentowych w USA.

Autor: Departament Doradztwa i Analiz Domu Maklerskiego TMS Brokers S.A.