Wczorajsza projekcja inflacji nie okazała się na tyle wyraźnym sygnałem do dalszych podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, aby skłonić zwolenników krótkich pozycji do bardziej zdecydowanych działań. Na rynku eurodolara zatem nadal panuje niepewność. Inwestorzy czekają na kolejne sygnały potwierdzające możliwość podniesienia kosztu pieniądza o następne 25 punktów bazowych. Nerwowo zrobiło się również na tak zwanych rynkach wyprzedzających. Na rynku ropy naftowej po ostatnich zniżkach wartości baryłki poniżej psychologicznej bariery 60 dolarów od dwóch dni zaobserwować można większe przetasowania cen. Podczas ostatniej sesji na giełdzie NYMEX baryłka staniała aż o 2,8 proc. do 61,01 USD. Możliwe jest, że ostatni gwałtowny powrót do niższych cen na rynku ropy jest oznaką oczekiwania rynku na kolejny korzystny wynik zmiany zapasów paliw w USA. Cała seria nowych danych makroekonomicznych o stanie amerykańskiej gospodarki zapowiedzianych na dzisiaj i jutro przyczynić się może do rozwiania przynajmniej części wątpliwości dotyczących kolejnej podwyżki stóp. W dniu dzisiejszym zwrócić szczególną zwrócić trzeba przede wszystkim na ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych. Wskaźnik ten systematycznie rośnie już od kilku projekcji, co wskazywać może na stopniowe pogarszanie klimatu w sektorze zatrudnienia. Inwestorzy z pewnością bacznie wsłuchiwać się będą także w słowa przedstawicieli Fed, którzy mają na dzisiaj zaplanowane przemówienia. Z gospodarki niemieckiej poznamy dzisiaj indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo.
Sytuacja techniczna: obraz od trzech sesji praktycznie się nie zmienił. Na rynku pojawiają się coraz wyraźniejsze symptomy wyczekiwania. Otwarcie dzisiejszej sesji po raz kolejny powyżej figury 1,1900 będącej jednocześnie pierwszym wsparciem wprowadza na rynek niebezpieczeństwo przynajmniej czasowego zakończenia aprecjacji waluty amerykańskiej względem euro. Obraz dzisiejszych wskaźników technicznych bardzo zbliżony jest do tego, co widzieliśmy na wczorajszym otwarciu. Można zatem po raz kolejny założyć, że jeszcze przed dzisiejszą projekcją danych zza oceanu niedźwiedzie mogą podjąć jeszcze jedną próbę przejścia przez wskazywane już kilkakrotnie miejsca charakterystyczne: 1,1870 - 1,1890.
RYNEK KRAJOWY
Wczorajszy dzień pokazał silny ruch osłabiający naszą walutę. Na większości krosów doszło do wykształcenia maksimów, z jakimi nie mieliśmy do czynienia przynajmniej od tygodnia. Ekstremum na parze EUR/PLN sięgnęło poziomu 3,8170, natomiast na USD/PLN szczyt wyniósł 3,2100. Początek dzisiejszej sesji to klasyczny odwrót i powrót w rejony kluczowych poziomów odczytywanych obecnie jako wsparcia. O godzinie 9:30 jedno euro wyceniane było na 3,7810, a dolar na 3,1770. Inwestorzy czekać będą w dniu dzisiejszym na wyznaczniki dalszych zachowań RPP w postaci wielkości sprzedaży detalicznej za styczeń, stopy bezrobocia oraz koniunktury w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Rynek oczekuje, że Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję o redukcji stopy procentowej o 25 punktów bazowych jeszcze w lutym.
Dzisiejszy dzień najprawdopodobniej przyniesie odpowiedź, czy wczorajsze wybicie było początkiem silniejszego ruchu, czy tylko kolejnym krótkoterminowym odreagowaniem spadków. Ostatecznie o dalszych losach złotego mówić będzie można we wtorek po podaniu do opinii publicznej komunikatu RPP.