O rosnącej tendencji niepewności i oczekiwania wśród inwestorów świadczy brak wyraźniejszej, bezpośredniej reakcji na wczorajsze dane makroekonomiczne. Zmiany, które miały miejsce dokonywane były ze znacznym opóźnieniem w stosunku do publikowanych informacji o stanie amerykańskiej gospodarki. Chodzi tutaj konkretnie o lepszą od prognoz projekcję ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych. Pozytywnym sygnałem dla zwolenników silnego dolara okazały się również pozostawione bez wyraźniejszej reakcji na rynku eurodolara informacje o lepszych od oczekiwań stanach zapasów paliw w USA. Zgodnie z ogłoszonym komunikatem w lutym znacząco wzrosły zapasy ropy, które są wyższe niż przed rokiem. Podobnie w przypadku benzyn. Rezerwy destylatów co prawda nieco spadły, ale i tak przekraczają poziom z analogicznego okresu 2005 r.
Sytuacja amerykańskiej waluty uległa niewielkiej poprawie na początku sesji polskiej, kiedy to kurs poradził sobie w końcu z psychologiczną barierą figury 1,1900 i zbliżył się do dołka z 22 lutego. O godzinie 09:30 za jedno euro trzeba było zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym zapłacić 1,1892 dolara.
Piątek pod kątem danych makroekonomicznych przyniesie odpowiedź o ile zmieniły się zamówienia na dobra trwałego użytku za styczeń ze Stanów Zjednoczonych. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to kolejny istotny wskaźnik nastrojów do spodziewanych przez rynek kolejnych podwyżek kosztu pieniądza w USA. W godzinach nocnych czasu polskiego inwestorzy będą mogli po raz kolejny w ciągu ostatniego tygodnia posłuchać wystąpienia szefa Fed Bena Brenanke. Obserwując jednak jego dotychczasowe przemówienia można dojść do wniosku, że jest on godnym następcą swojego wielkiego poprzednika, ponieważ podobnie jak Greenspan bardzo lakonicznie mówi o najważniejszej dla inwestorów polityce pieniężnej.
Sytuacja techniczna: obraz od czterech sesji praktycznie się nie zmienił. Na rynku w dalszym ciągu bardzo wyraźne są symptomy wyczekiwania. Widoczne ścieranie się podaży i popytu z lekką jeszcze przewagą tej pierwszej potwierdzają prezentowane w ostatnim komentarzu prognozy próby zepchnięcia kuru w okolice ostatnich dołków. Nadal oscylujemy w rejonie kluczowego dla obszaru konsolidacji poziomu figury 1,1900. Obraz dzisiejszych wskaźników technicznych jest praktycznie odzwierciedleniem do tego, co widzieliśmy na wczorajszym otwarciu. Można zatem po raz kolejny założyć, że jeszcze przed dzisiejszą projekcją danych zza oceanu niedźwiedzie mogą podjąć jeszcze jedną próbę przejścia przez wskazywane już kilkakrotnie miejsca charakterystyczne: 1,1870 - 1,1890. Technicznym sygnalizatorem dalszego kierunku jest ostatni dołek 1,1846.
RYNEK KRAJOWY