Indeks po bardzo słabym początku zaczął powoli odrabiać straty, co na rynku terminowym dało impuls dla wyhamowania przeceny w pobliżu kolejnej z barier na wysokości 2910 pkt. Wystarczającą zaporą dla ruchu wzrostowego okazała się jednak przełamana wcześniej granica 2929 pkt. W rezultacie na rynku zapanowała mało ciekawa konsolidacja. Na początku drugiej połowy popyt starał się doprowadzić do wybicia górą, ale spotkało się ono z silną reakcją niedźwiedzi. Efektem był gwałtowny spadek, poparty podobnym zachowaniem indeksu. Przyniósł on nie tylko sforsowanie poprzednich minimów, ale też następnych wsparć i dopiero w rejonie 2814-1816 pkt. udało się wyhamować przecenę. W tych okolicach doszło do odreagowania, ale nie potrwało ono długo i było słabe, a końcówka przyniosła kolejne osłabienie
Sytuacja techniczna uległa wyraźnemu pogorszeniu. Nie tylko spadły praktycznie do minimum szanse pokonania szczytów z końca stycznia w strefie 2975-3000 pkt., ale też popyt oddał kilka istotnych wsparć, a wagę przebicia zwiększa duży wzrost wolumenu. Negatywne znacznie ma zwłaszcza przebicie poziomu 2895 pkt. oraz lokalnego maksimum na 2869 pkt. Trudno wprawdzie przesądzać jeszcze powstanie niekorzystnej formacji podwójnego szczytu, ale wiele wskazuje na to, iż linia wybicia w okolicach 2750 pkt. zostanie wkrótce przetestowana. Przemawia za tym między innymi zachowanie wskaźników, a szczególnie szybkich oscylatorów, które w większości dały sygnały sprzedaży wychodząc z obszarów wykupienia. ROC nie poprawił poprzedniego wierzchołka trendu zwyżkowego, a MACD dość wyraźnie zmienił kierunek i zawrócił do średniej. W pobliżu znajdują się kolejne wsparcia, z których najważniejsze będą obroniona wczoraj linia trendu wzrostowego, aktualnie na 2826 pkt. i połowa świecy z 17 lutego na 2819 pkt. Może to sprzyjać przejściowemu uspokojeniu, a nawet odreagowaniu, ale szanse na większą zwyżkę na najbliższych sesjach są raczej niewielkie.