Reklama

Zastanawiający rozdźwięk między zmianami na WGPW, a rynkiem złotego

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Ostatnie kilkanaście godzin w pełni potwierdziły prezentowane we wczorajszym komentarzu prognozy. Dolar po całej serii danych zza oceanu i Eurolandu stracił na wartości. Wskaźnik nastrojów gospodarczych Eurolandu wzrósł w lutym do 102,7 pkt. ze 101,5 pkt. w grudniu.

Publikacja: 01.03.2006 09:50

Ekonomiści prognozowali, że wyniesie 102,2 pkt. Indeks zaufania amerykańskich konsumentów zgodnie z opublikowanym komunikatem Conference Board spadł w lutym do 101,7 pkt., ze 106,8 w poprzednim miesiącu. To najniższy poziom od 3 miesięcy! Analitycy spodziewali się, że indeks spadnie w lutym do 104 pkt., z odnotowanego przed korektą poziomu 106,3 pkt. Sprzedaż domów na rynku wtórnym w styczniu w Stanach Zjednoczonych spadła o 2,8 procent (prognoza zakładała +2,3 procent). Niekorzystny był również wydźwięk opublikowanego indeksu Chicago PMI, który w lutym wyniósł 54,9 punktu (prognoza wskazywała na możliwość wzrostów nawet do 59 punktów). W konsekwencji na rynku eurodolara doszło do pierwszej od 17 lutego silnej wyprzedaży waluty amerykańskiej. Ekstremum, jakie wykształciło się na tej parze wyniosło 1,1949.

O godzinie 10:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,1940 dolara.

Dzisiaj rynek pozna kolejną serię ważnych informacji statystyczno-ekonomicznych. Jak zwykle te najbardziej istotne napłyną ze Stanów Zjednoczonych. Na szczególną uwagę zasługują indeks ISM za luty (rynek oczekuje poprawy ostatniego odczytu i wzrostu do 56 punktów) oraz tygodniowy raport o zmianie zapasów paliw.

Sytuacja techniczna: wskazywany wczoraj poziom 1,1880 stał się doskonałym kierunkowskazem zmian wartości euro do dolara. Trwałe przejście przez to miejsce charakterystyczne, które dzisiaj stało się wyraźnym wsparciem dało sygnał do rozwinięcia fali wzrostów ze szczytem na 1,1949. Sytuacja byków uległa więc przynajmniej krótkotrwałej poprawie. Aktualny obraz wskazań technicznych jest dość trudny do jednoznacznego rozstrzygnięcia. Niebezpieczeństwo powrotu do spadków po wczorajszym wybiciu z pewnością wzrosło, ale technika zdaje się sugerować, że atak na kolejne szczyty jest w dalszym ciągu prawdopodobny. Obecny obszar krótkookresowej konsolidacji (1,1925 - 1,1945) potraktowany może zostać bowiem jako przystanek. Kluczowym poziomem dla dzisiejszej sesji jest 1,1955, którego przejście zachęcić może zwolenników słabego dolara do odnawiania swoich transakcji. Nadal jednak większość inwestorów liczyć będzie, że rozstrzygnięcie nadejdzie wraz z jutrzejszą decyzją Europejskiego Banku Centralnego. Nie należy też zapominać, że w kontekście długiego okresu znajdujemy się w dalszym ciągu w silnym trendzie spadkowym.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Wczorajsza sesja na krajowych rynkach przejść może do historii nie tylko ze względu na znacznie opóźniony komunikat Rady Polityki Pieniężnej, ale również na paniczną ucieczkę inwestorów z warszawskiego parkietu. WIG20 stracił wczoraj ponad 4 procent, natomiast główny indeks giełdowy po niedawnym ustanowieniu historycznego szczytu na poziomie 40000 osunął się o ponad 3 procent. Analitycy jako główną przyczynę odwrotu od polskich papierów wartościowych podają słabsze o połowę wyniki za IV kwartał jednej z głównych spółek Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych PKN Orlen. Uzasadnienie takie wydawałoby się całkiem logiczne gdyby nie fakt, że pod koniec stycznie mieliśmy do czynienia z niemal identycznymi zmianami. Warto również zwrócić uwagę, że obroty utrzymujące się do wczorajszej sesji na raczej mizernym poziomie wczoraj znacznie się zwiększyły osiągając w rezultacie 1 573 090 555 PLN. Takie są fakty. Coraz więcej inwestorów po dzisiejszej sesji zadawać sobie zacznie pytanie: czy to początek końca hossy, czy tylko przystanek przed dalszymi wzrostami? Odpowiedzi poznamy najprawdopodobniej już pod koniec jutrzejszej sesji.

Na rynku złotego tymczasem pomimo napięcia towarzyszącego opóźniającej się decyzji RPP w sprawie poziomu stóp procentowych niewiele się wydarzyło. Decyzja o redukcji kosztu pieniądza o kolejne 25 punktów bazowych pomimo, że ogłoszona z ponad 2 godzinnym opóźnieniem była oczekiwana przez rynek i w związku z tym wliczona w ceny. O ile decyzja była do przewidzenia o tyle dalsze kroki Rady stoją pod dużym znakiem zapytania. Najniższa w historii stopa procentowa, która po wtorkowej decyzji wynosi 4 procent i podzielone zdania wśród członków Rady (widoczne poprzez przedłużające się posiedzenie) świadczą o rosnących wątpliwościach, co do dalszych cięć. Dzisiaj o godzinie 10:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 3,7750 złotego, a jeden dolar 3,1630. Sytuacja techniczna na rynku złotego w dalszym ciągu pozostaje bez zmian: na parze EUR/PLN kurs zastygł w rejonie dolnego obszaru konsolidacji 3,7700 - 3,7850. Z marazmu nie były wstanie wyrwać rynku tej pary nawet lawinowe spadki na warszawskim parkiecie. Wszystko więc wskazuje na to, że inwestorzy czekają na silniejszy sygnał. Nie jest wykluczone, że będzie nim jutrzejsza decyzja ECB w sprawie poziomu stóp procentowych. Utrzymująca się mała zmienność z technicznego punktu widzenia daje pewne podstawy by sądzić, że jesteśmy świadkami tworzenia bazy, a czas staje się sprzymierzeńcem byków. Sygnałem powrotu na rynek słabszego złotego byłby powrót kursu powyżej psychologicznej bariery 3,8000. W przypadku pary USD/PLN sytuacja jest analogiczna. Czynnikiem, który dodatkowo determinować może wahania cen jest sytuacja na rynku eurodolara. Kurs złotego względem waluty amerykańskiej w dalszym ciągu porusza się jeszcze powyżej wskazywanego wcześniej rejonu wsparcia 3,1600 - 3,1650. Z technicznego punktu widzenia jest do dobry sygnał do rozwinięcia kolejnej fali wzrostowej, której targetem był naruszany już kilkakrotnie obszar oporu psychologicznego 3,2000.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Sąd Najwyższy unieważnia cła Trumpa! Co dalej?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Jastrzębi Fed rozkłada skrzydła
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama