Nosem na współpracę z PiS kręci także LPR. Drugim faktorem były informacje NBP o tym, że na ostatnim posiedzeniu RPP nie rozważała 50 pkt obniżki stóp. Trzeci czynnik to podwyżka stóp w Eurolandzie. Podczas gdy Rada obniża koszt pieniądza większość banków centralnych na świecie kontynuuje proces podwyżek. Opłacalność inwestowania w aktywa denominowane w polskiej walucie sukcesywnie zatem maleje. W samej końcówce handlu pojawili się jednak chętni do ponownych zakupów relatywnie tanich złotówek. W związku z silnym wzrostem kursu EUR/USD było to szczególnie widoczne na parze USD/PLN. O godz. 16:50 kurs EUR/PLN wynosił 3,7855, kurs USD/PLN 3,1565, a odchylenie -18,23 proc.
W oczekiwaniu na decyzję ECB kurs EUR/USD konsolidował się w przedziale 1,1915/20-1,1945/50. Przedstawione o godz. 11:00 dane ze strefy euro o 5,3 proc. r/r, wyższym niż oczekiwano (+4,8 proc.) wzroście cen produkcji sprzedanej przemysłu za styczeń nie zdołały zbytnio wzmocnić euro. Podobnie rzecz się miała z tymi porannymi z Niemiec, o lepszej niż oczekiwano sprzedaży detalicznej za styczeń, która wzrosła r/r o 1,7 proc. (prognozowano jej 0,6 proc. spadek). O godz. 13:45 okazało się, że Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami podwyższył poziom stóp procentowych w Eurolandzie o 25 pkt bazowych do 2,50 proc. W trakcie rozpoczętej 45 minut później konferencji prasowej Jean-Claude Trichet otworzył drogę do kolejnych podwyżek. Poinformował on o podniesieniu zarówno prognozy dla wzrostu gospodarczego, jak i dla inflacji - tej ostatniej z racji sytuacji na rynku ropy. Cena euro ruszyła w górę sięgając poziomu 1,2003. W takich warunkach przedstawione o tej samej godzinie dane z USA, o wyższym od prognoz, 295 tys. "tygodniowym bezrobociu" pozostały bez większego wpływu na rynek. O godz. 16:50 kurs EUR/USD wynosił 1,1993.
Autor: Marek Nienałtowski