Na dzisiaj nie zaplanowano istotnych danych. W południe zapoznamy się z zamówieniami w przemyśle w Niemczech. Prognozy mówią i ich wzroście o 1,3%. Na 14.30 zaplanowano natomiast publikację danych na temat wydajności pracy w IV kwartale w USA. Tutaj z kolei szacuje się jej spadek o 0,3%. Wygląda więc na to, że obecne wahania na rynku walutowym nie mają zbyt wielu przyczyn o podłożu fundamentalnym i bardziej należałoby się przyjrzeć sytuacji technicznej.
EUR/USD
Przypomnę, że ubiegły tydzień na eurodolarze przyniósł ważny sygnał w postaci wybicia się rynku górą z około 3-tygodniowej konsolidacji 1.1830 - 1.1975. Mogło to sugerować, że mamy do czynienia z początkiem osłabienia dolara na nieco większą skalę. Ostatecznie skończyło się jedynie na przetestowaniu na początku wczorajszych notowań okolic 1.21 i z tego rejonu przez niemal cały dzień obserwowaliśmy regularne proces umacniania się amerykańskiej waluty. Jedynie w późnych godzinach wieczornych doszło do wyznaczenia nieznacznego odreagowania z okolic 1.1985, ale na ranem dolar ponownie się umocnił i testowaliśmy już 1.1950. Jest to o tyle istotne, że to nocne wahnięcie doprowadziło już do utworzenia prawego ramienia niewielkiej, 3-dniowej formacji RGR i właśnie spadek pod okolice 1.1985 sugerował, że możemy mieć do czynienia z dalszym umacnianiem dolara, czyli krótko mówiąc z cofnięciem się w rejon ostatniego, 3-tygodniowego horyzontu, którego górnym zakresem był 1.1975. Jest to pozytywny dla posiadaczy amerykańskiej waluty sygnał i jeśli nie uda się bykom szybko wyprowadzić cen ponownie nad rejon 1.20, wówczas można się spodziewać przetestowania okolic dolnego ograniczenia niedawnej konsolidacji, czyli 1.1830/50.
USD/JPY
Umocnienie amerykańskiej waluty widoczne jest także na dolarjenie. Tutaj główną zasługą było utworzenie w ubiegłym tygodniu formacji odwróconej RGR. Wyjście nad 116.50 stanowiło tu sygnał kupna i od tego momentu mamy do czynienia z zapoczątkowaniem korekty fali spadkowej sprzed dwóch tygodni. Obecnie oporem jest 117.12, gdzie zlokalizowane jest ostatnie, 61,8% zniesienie niedawnej fali osłabienia dolara. Jak na razie, poziom ten zdołał zatrzymać kupujących i obserwujemy pod nim niewielką konsolidację. Jego wyraźne przełamanie winno doprowadzić do skorygowania niedawnej fali spadkowej w całości, czyli wzrostu wartości dolara do poziomu 119.00. Nieco wcześniej podaży można się jeszcze spodziewać przy 118.70, czyli ponad miesięcznej linii trendu spadkowego (choć ze względu na jedynie dwa punkty styczne nie należy do niej przykładać jakieś szczególnej wagi).