Zielony zyskał po pierwsze na fali wzrostu oczekiwań na to, że FED będzie nadal - niektórzy mówią, że nawet trzykrotnie - podnosił poziom stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Kontrakty futures pokazują obecnie na 100 proc. prawdopodobieństwo 25 pkt podwyżki w marcu oraz ponad 80 proc. szanse na identyczną decyzję w maju. Nadzieje na dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej wzrosły dodatkowo po tym jak William Poole, szef oddziału FED w St. Louis podkreślił, że gospodarka USA rozwija się bardzo dobrze oraz zasugerował to, że bank może silniej podnosić stopy, gdyby ten wzrost przekroczył oczekiwania. Amerykańska waluta zyskała również na fali spadku oczekiwań na to, że Bank of Japan na najbliższym posiedzeniu może zdecydować o zakończeniu polityki utrzymywania stóp procentowych na ultra-niskim poziomie. W poniedziałek premier Junichiro Koizumi przekonywał władze monetarne Kraju Kwitnącej Wiśni o tym, że do kwestii ewentualnej podwyżki stóp należy podchodzić bardzo ostrożnie.
Na rynku EUR/USD najbliższe wsparcie znajduje się na 1,1950. Kluczowy poziom powstrzymujący dalsze spadki kursu zlokalizowany jest jednak 20 pkt niżej, na 1,1930. Z kolei z góry pierwszym oporem są okolice poziomu 1,1990, a kolejnym 1,2035. Co do strategii, to wydaje się, że okolice obecnych poziomów tj 1,1950/55 mogą być wykorzystane do ponownych zakupów wspólnej waluty, z perspektywą ruchu powrotnego na 1,2010.
Rynek krajowy
Wczoraj, podczas pierwszej sesji nowego tygodnia złoty tracił na wartości i tendencja ta uległa przyspieszeniu. Dzisiaj rano notowania EUR/PLN pokonały barierę 3,84 zł, a USD/PLN wyszedł wyraźnie powyżej 3,20 zł. Skala tego ruchu pokazuje jednak, że do przesilenia jest coraz bliżej.
Na taki rozwój wypadków nałożyło się kilka czynników. Ostatnia podwyżka stóp procentowych w strefie euro i spekulacje, co do dalszego zaostrzania polityki monetarnej sprawiły, że atrakcyjność inwestycji w regionie zaczęła spadać. Mówi się także o dalszym wzroście stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, co generalnie osłabia rentowność rynków emerging markets. W takiej sytuacji inwestorzy szukają mocnych argumentów przemawiających za inwestycjami, a tutaj szkodzić zaczyna polityka. Powoli zbliżają się terminy wyborów na Węgrzech, Czechach i Słowacji, gdzie niekoniecznie muszą zwyciężyć te ugrupowania, które będą chętnie opowiadać się za liberalizacją rynku i zacieśnieniu stosunków gospodarczych ze strefą euro. Dodatkowo w ostatnich dniach ryzyko wcześniejszych wyborów pojawiło się także u nas, po tym jak pogorszyły się stosunki w pakcie stabilizacyjnym. W efekcie o takiej możliwości mówi już sam premier, a jak wczoraj doniosła "Rzeczpospolita" Mariusz Kamiński i Adam Bielan, wyborczy stratedzy PiS, ponoć powracają do gry. Paradoksalnie jednak nie będzie to tak łatwa sprawa - liderzy LPR mimo, że krytykują rząd, to przyznają, że nie zamierzają na razie zrywać umowy stabilizacyjnej, a niezbyt chętna takiemu rozwiązaniu wydaje się być także Platforma Obywatelska. W efekcie, jeżeli już dojdzie do wcześniejszych wyborów to raczej na jesieni, wraz z wyborami samorządowymi. Czy to będzie dobre z punktu widzenia gospodarki? Czas pokaże. Sytuacja budżetowa zaczyna jednak pomału się pogarszać - dzisiaj rano podano, iż po dwóch miesiącach tego roku wykonanie budżetu wyniosło aż 22-23 proc. planu wobec oczekiwanych 15 proc. To może doprowadzić do powrotu spekulacji nt. wykonania tegorocznego planu. Do tej układanki można dodać wypowiedzi premiera Marcinkiewicza o tym, że rząd będzie w ramach możliwości kontynuował politykę prorodzinną i pomoc dla rolników i opinię wiceminister Gilowskiej, iż w budżecie nie ma już miejsca na dodatkowe wydatki socjalne? Poza polityką istotne są także inne kwestie. Wczoraj członek RPP, Halina Wasilewska-Trenkner przyznała, że pojawiły się zagrożenia dla inflacji i jej zdaniem w najbliższych dwóch miesiącach stopy procentowe raczej nie zostaną obniżone. Ta wypowiedź nie powinna jednak zbytnio dziwić, gdyż jest ona zaliczana do obozu "jastrzębi". Większy wpływ, choć w dłuższej perspektywie będą mieć pojawiające się spekulacje nt. obsady stanowiska szefa NBP po Leszku Balcerowiczu w styczniu 2007 r. Jeżeli chodzi o najbliższe dni to jutro mamy aukcję obligacji WS0922 o wartości 1,5 mld zł, możliwe spotkanie na szczycie pomiędzy PIS, Samoobroną i LPR i zbliżające się sejmowe głosowanie nad ustawą o paliwach rolniczych.