Na pierwszy plan wysuwa się sytuacja na rynku długu, gdzie wyraźnie rosną rentowności w USA czy Strefie Euro. Co więcej, warto w tym kontekście spojrzeć chociażby na dalsze perspektywy zmian stóp procentowych, które nie są dla naszej waluty korzystne. Rosnące stopy w USA czy ECB powodują wzrost rentowności papierów dłużnych na tamtych rynkach, a tym samym spadek atrakcyjności inwestycyjnej na emergin markets, które są przecież obwarowane jeszcze dodatkowym ryzykiem. Skoro zatem premia za jego ponoszenie okazała się niewystarczająca, inwestorom skończyła się cierpliwość i przenoszą swoje aktywna na rynki, gdzie stosunek stopy procentowej do ryzyka kraju jest na korzystniejszym poziomie.
Po drugie na dzisiejsze osłabienie krajowej waluty nałożyło się jeszcze dość wyraźne umocnienie dolara, jakie od wczoraj obserwujemy na rynku międzynarodowym. Taka sytuacja często przecenia złotego względem większości waluty. Eurodolar został od wczoraj przeceniony o około 2 figury.
Po trzecie wspomniałem wczoraj o technicznych problemach posiadaczy krajowej waluty. Dzisiaj sygnały jej sprzedaży uległy już w większości przypadków potwierdzeniu.
Wreszcie po czwarte ponownie rozgorzały głosy na temat możliwości samorozwiązania Sejmu i rozpisania wcześniejszych wyborów, choć jak się podkreśla, taką ewentualność inwestorzy już dawno zdyskontowali, zatem choć dość dobrze wpisuje się ona teraz w dynamiczne osłabienie złotego, to nie tutaj należy szukać faktycznych jego przyczyn. Ten odwrót od krajowej waluty znalazł również swoje przełożenie na giełdzie, na której również widoczne jest spora wyprzedaż. WIG20 przetestował już dziś poziom 2800pkt. Klimat wokół naszego rynku robi się niestety coraz gorszy. Wracając nieco szerzej do "punktu trzeciego" spójrzmy na aktualną sytuację techniczną naszej waluty, bowiem dzisiejsza sesja sporo tu zmienia.
USD/PLN