Reklama

Co dalej ze złotym?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsze informacje nie dały sygnału do wyjścia z uśpienia inwestorów na rynku eurodolara. Zmienność od początku wczorajszej sesji ma bardzo ograniczoną amplitudę i pozostaje w przedziale ograniczonym od góry wskazywanym ostatnio rejonem oporu 1,1930 - 1,1940, od dołu jest to poziom umiejscowiony w pobliżu

Publikacja: 09.03.2006 09:33

figury 1,1900. Na sytuację waluty amerykańskiej nie miały wpływu ani słowa szefa Fed, które jak zwykle były bardzo ogólnikowe, ani też opublikowana wczoraj informacja o tygodniowej zmianie zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Zapasy ropy naftowej w USA wzrosły w ubiegłym tygodniu o 6,76 mln baryłek, czyli 2 proc., do 335,1 mln baryłek. W rezultacie tak optymistycznych informacji doszło po raz kolejny do przeceny tego surowca i spadku cen poniżej bariery 60 USD za baryłkę.

Dzisiaj rano zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym jedno euro wyceniane było na 1,1931 dolara.

Brak większych zmian odczytać można jako sygnał wyczekiwania. Czwartek jest pierwszym dniem posiedzenia rady polityki pieniężnej Banku Japonii, na której podjęta zostanie decyzja o utrzymaniu lub zaniechaniu dotychczasowej polityki pieniężnej prowadzonej od marca 2001 roku. Na rynku dominować zaczynają poglądy, że bank zachęcony wzrostem cen w Japonii po ośmiu latach deflacji odejdzie od polityki zasilania kapitałowego banków komercyjnych i utrzymania niemal zerowej stopy procentowej. Rynek czekając na decyzję Fed i Banku Japonii w sprawie poziomu stóp procentowych z pewnością bacznie przyglądać się będzie zapowiedzianej na dzisiaj projekcji wysokości deficytu bilansu zagranicznego Stanów Zjednoczonych za styczeń. Prognozy mówią, że tym razem dojść może tylko do niewielkiego wzrostu tego wskaźnika. Po ostatnim odczycie, który wyniósł -65,7 mld USD teraz rynek oczekuje -66,5 mld USD. Biorąc jednak pod uwagę ostatnie wypowiedzi ministra finansów USA Johna Snow okazać się może, że wynik może być znacznie gorszy. W cieniu, ale nie bez znaczenia dla rynku eurodolara będzie również informacja o ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych. Informacja to jest to tyle ciekawa, że specjaliści oczekują brak jakichkolwiek zmian.

Sytuacja techniczna: wczorajsze uspokojenie przerodziło się w wyczekiwanie. Biorąc pod uwagę analizę intra day i towarzyszące jej sygnały trudno obecnie jednoznacznie wskazać kierunek. Tworząca się na rynku konsolidacja odczytana może być przez byki jako baza do rozpoczęcia korekty ostatnich silnych spadków. Determinantą jednak dalszych zmian podczas dzisiejszej sesji będą z pewnością wyniki dzisiejszych publikacji zza oceanu, a te często są sprzeczne z sygnałami technicznymi. Miejsca charakterystyczne pozostają z związku z powyższym nadal te same: 1,1880-1,1900 - pierwszy obszar wsparcia, 1850 - kluczowe wsparcie, opory umiejscowione są odpowiednio na: 1,1940 i 1,2070.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Początek czwartkowego handlu na rynku międzybankowym przynosi umocnienie złotego wobec euro i dolara. O godzinie 09:00 jedno euro wyceniane było na 3,8800 złotego, natomiast za dolara trzeba było zapłacić 3,2475. Analizując rynek złotego pod kątem wskazań technicznych dojść można do przekonania, że fala dwudniowej deprecjacji polskiej waluty dobiegła końca. Niewiadomą będącą jednocześnie czynnikiem zapalnym w kontekście ryzyka politycznego jest w dalszym ciągu sytuacja w pakcie stabilizacyjnym. Jarosław Kaczyński poinformował ostatnio media, że PiS daje sobie czas do końca marca z podjęciem decyzji, czy rządy w obecnym układzie dają szansę na stabilizację polityczną. Tymczasem na rynkach finansowych widać coraz większe zniecierpliwienie wśród inwestorów. Ostatnie silne spadki na warszawskim parkiecie świadczyć mogą o rozpoczętym procesie wycofywania się części kapitału z tej formy inwestowania. Potwierdzeniem takiego scenariusza jest również tracący na wartości polski złoty. W dniu wczorajszym WIG20 stracił -2,56 procenta, natomiast WIG -1,86. Istotną informacją jest zejście notowań na WIG20 poniżej magicznej jak dotąd bariery 2800 punktów. Sytuacja techniczna na rynku złotego po wczorajszej deprecjacji zmieniła się tylko w niewielkim zakresie. Zgodnie z wcześniejszymi prognozami doszło do testu psychologicznego poziomu 3,9000. (ekstremum wyniosło 3,9125) Miejsce to stanowiące silną barierę nie pozwoliło zwolennikom słabej złotówki na kontynuację ruchu deprecjacyjnego. Dzisiejsza sesja w związku z tym przebiegać może pod znakiem korekty technicznej, której zakończenie w rejonie 3,8300 - 3,8400 wykorzystane może być do odnawiania długich pozycji. Rynek na parze EUR/PLN poprzez wyjście kursu z trwającej od początku roku konsolidacji dał sygnał inwestorom na przynajmniej czasową zmianę kierunku. Trudno w związku z tym oczekiwać, aby osłabienie krajowej waluty zakończyło się tylko na wczorajszym szczycie. Notowania na parze USD/PLN oscylują obecnie powyżej wskazywanego oporu 3,2500. Ekstremum w rejonie 3,2700 pokazało najprawdopodobniej końcową część fali wzrostowej. Obecnie liczyć można również i tutaj na techniczną korektę, której zakończenie wyrysować można na 3,2280 - 3,2330. Sygnałem zejścia kursu do tego obszaru będzie trwałe umocnienie się złotego poniżej 3,2500 w ciągu najbliższych godzin.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama