Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Ostatnie dni na międzynarodowym rynku walutowym przyniosły dosyć wyraźne umocnienie amerykańskiej waluty. Dolar zanegował więc zeszłotygodniowe sygnały słabości, gdy można było sądzić, że będziemy mieli do czynienia z głębszą korektą. Obecnie aprecjacji amerykańskiej waluty sprzyja cały czas polityka monetarna, gdzie nadal inwestorzy dyskontują wzrost stóp procentowych. Widoczne jest to również po rosnących rentownościach obligacji, które przyciągają jak magnez międzynarodowy kapitał.

Publikacja: 13.03.2006 07:02

Obecnie obligacje 3, 5 i 10-letnie mają rentowność wyższą niż 30-letnie. Sugeruje to właśnie zwiększone oczekiwania inflacyjne w niedalekiej perspektywie, czyli wzrost stóp procentowych. Ta rosnąca rentowność na rynku amerykańskim stała się zresztą impulsem do przeceny z pierwszej części tygodnia na emerging markets, gdzie wyraźnie kapitał międzynarodowy był wycofywany. Traciły obligacje, indeksy giełdowe i przede wszystkim waluty, które z reguły najbardziej reagują. W zasadzie o zbierających się nad krajowym rynkiem czarnych chmurach wiadomo było nie od dziś, ale przychodzi zwykle taki moment, gdzie wystarczy jedynie mało znaczący impuls i inwestorzy nagle przypominają sobie wszystkie negatywne czynniki. Wówczas ciężko jest zatrzymać lawinę wyprzedaży.

Złoty w minionym tygodniu stracił bardzo mocno. Nie bez znaczenia okazały się jeszcze dodatkowe czynniki, jak chociażby zawirowania polityczne i ponowne straszenie przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. Do przeceny krajowej waluty przyłożyło także po części rękę umocnienie dolara na rynku międzynarodowym, które często osłabia złotego nie tylko względem amerykańskiej waluty, ale również pozostałych. Na to wszystko nałożyło się wygenerowanie istotnych, krótkoterminowych sygnałów technicznych, które sugerowały sprzedaż krajowej waluty. Niestety taka mieszanka, w zestawieniu z niekorzystną sytuacją na rynku długu okazała się już przez inwestorów nie do zniesienia i stąd stosunkowo żywiołowa reakcja. Obecnie krótkoterminowa kondycja złotego jest nieciekawa, a biorąc pod uwagę konkretne poziomy, niebawem zaczną się ważyć na niektórych parach także losy trendów średnioterminowych (o czym w dalszej części).

Miniony tydzień pod względem danych makroekonomicznych stał w zasadzie w głównej mierze pod znakiem wyczekiwania na piątkowy raport z rynku pracy. Lepsze od prognoz publikacje dotyczące nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych pozwoliły na pojawienie się pozytywnego impulsu dla amerykańskiej waluty w końcówce tygodnia. Na rynek nie wpłynęły specjalnie dane o bilansie handlowym w USA, gdzie deficyt wyniósł w styczniu 68,5mld USD, ale był zbliżony do prognoz (66,5mld USD). Bez większego echa przeszły także decyzje BoJ w sprawie pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Analogiczną decyzję podjął Bank Anglii. Z informacji z rynku krajowego warto jeszcze może wspomnieć o środowej aukcji obligacji 20-letnich. Problemy złotego z początku tygodnia wpłynęły niestety negatywnie na zainteresowanie się tymi papierami. Stosunek podaży do popytu wyniósł jedynie 1,32. Średnia rentowność została ustalona na poziomie 4,93%.

Pod względem publikacji makroekonomicznych najbliższe dni zapowiadają się dosyć ciekawie i impulsów ze strony fundamentalnej nie powinno tym samym brakować. Pierwsze dane z rynku amerykańskiego dostaniemy we wtorek, a będzie to sprzedaż detaliczna za luty. W środę poznamy dane na temat zmian cen w eksporcie i imporcie, jak również przepływy kapitałów do USA. Tradycyjnie podane zostaną również cotygodniowe informacje na temat zmian zapasów paliw. Na czwartek przewidziano również cotygodniową publikację danych o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, a także dowiemy się jak zmieniła się liczba pozwoleń na budowy domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. Oprócz tego poznamy inflację CPI (tutaj warto obserwować te dane zwłaszcza w kontekście dalszych zmian stóp procentowych) oraz indeks Philadelphia FED. Tydzień zakończymy publikacjami danych na temat dynamiki produkcji przemysłowej, wykorzystaniem potencjału produkcyjnego oraz podany zostanie również indeks Michigan Sentiment.

Jeśli chodzi o informacje z rynku krajowego, to we wtorek zapoznamy się ze styczniowym bilansem płatniczym. Istotna może okazać się środa. Przewidziano bowiem aukcję obligacji 5-letnich. Warto obserwować jej rezultaty zwłaszcza w kontekście ostatnich problemów z popytem na polskie papiery dłużne. Istotne będą również dane o inflacji (styczeń - luty), bowiem tutaj również jest szansa na jakiś impuls, co do dalszej polityki monetarnej. Z drugiej jednak strony wypowiedzi prezesa NBP, Leszka Balcerowicza, z ostatniej konferencji wyraźnie sugerują, że potencjał do obniżania ceny pieniądza znacznie się kurczy. RPP kieruje się bowiem celami inflacyjnymi na 2007r, zatem zawsze decyzje o zmianie ceny pieniądza będą miały przełożenie na zachowanie się inflacji dopiero po wielu miesiącach. Prezes wspomniał o potrzebie zachowania ostrożności w tej kwestii, co można było właśnie odebrać jako zapowiedź możliwości zaostrzania polityki monetarnej. Niewątpliwie będzie to impuls aprecjonujący złotego, a otwartym pozostaje pytanie o skalę wpływu pozostałych czynników, które złotemu już niekoniecznie będą sprzyjały (chociażby dalszy wzrost stóp procentowych na świecie, czyli w większości w krajach o niższym ryzyku, gdzie stosunek stopa zwrotu / ryzyko wygląda coraz lepiej względem tego samego wskaźnika dla Polski).

Reklama
Reklama

Jak więc widać, impulsów dla rynku nie powinno w najbliższych dniach brakować. Proponuję przyjrzeć się teraz nieco bliżej sytuacji technicznej na poszczególnych parach, która w minionych dniach, zwłaszcza na rynku złotego, przedstawia się niezwykle interesująco.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień przyniósł umocnienie dolara. W drugiej części ubiegłego tygodnia udało się bykom wybić z około 3-tygodniowego horyzontu górą, czyli ponad poziom 1.1975. Otwartym pozostawało jedynie pytanie, czy uda się posiadaczom długich pozycji utrzymać powyżej tej bariery. Słabość popytu została już ujawniona na początku tygodnia i kurs powrócił pod przełamany opór, w czym pomogła także niewielka formacja RGR. Obecnie wróciliśmy zatem niejako do punktu wyjścia, czyli od góry oporem pozostaje 1.1975/80, natomiast od dołu 1.1825 i można zakładać, że wybicie poza ten zakres pozwoli na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen, przy czym ze względu na nieudaną próbę wybicia górą obecnie większym prawdopodobieństwem cechuje się test ograniczenia dolnego.

USD/JPY

Dość wyraźne umocnienie dolara widoczne było w minionych dniach także na dolarjenie. Jego skala była imponująca i bykom dzięki temu udało się w znacznej mierze zanegować ostatnie, niepokojące sygnały sprzed dwóch tygodni. Tydzień zakończyliśmy w okolicach 119.00, czyli już niedaleko maksimów z lutego (119.38), skąd zapoczątkowana została ostatnia korekta. Jeśli udałoby się teraz stronie popytowej przebić przez ten poziom, wówczas rynek miałby szanse skierować się w stronę 121.20/40, czyli kolejnego poziomu o charakterze podażowym. Znajduje się tam między innymi kluczowy poziom w postaci kilkuletniej linii trendu spadkowego. Obecnie wydaje się, że rynek ma spore szanse na jej przetestowanie tym bardziej, że nie udało się tego zrobić w grudniu, gdy kurs zawrócił jeszcze przed linią bessy.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Jeśli chodzi o sytuację na eurojenie, to spoglądając na ten rynek ze średnioterminowego punktu widzenia, niewiele się zmieniło. Kurs nadal przebywa w zakresie 137 - 143.50 i aktualne umocnienie euro, po przetestowaniu dołka dwa tygodnie temu, zdaje się to potwierdzać. W ujęciu krótkoterminowym tydzień zakończyliśmy w pomyślnym dla byków układzie. Udało się kupującym przełamać rejon 141.37, czyli maksima z początku tygodnia. Można więc przypuszczać, że obecna, niewielka korekta została zakończona i rynek zmierzał teraz będzie w stronę najbliższego poziomu o charakterze podażowym, czyli 142.50. Wsparciem jest teraz przełamany poziom 141.37 i niepożądanym dla krótkoterminowych posiadaczy długich pozycji byłoby cofnięcie się poniżej tej bariery.GBP/USD

Większość tygodnia upłynęła w miarę spokojnie na funcie względem dolara. Tutaj amerykańska waluta również wyraźnie zyskała na wartości. Sytuacja techniczna była tu jednak bardzo ciekawa, bowiem od wtorku, po wcześniejszej, wyraźnej fali spadkowej, pojawiła się stabilizacja tuż na poziomie kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego. Oscylacje w tym miejscu pozwoliły na ukształtowanie niewielkiego trójkąta, z którego ostatecznie ceny wybiły się dołem, a tym samym wyraźnie przełamana została linia trendu wzrostowego. Pozycja popytu uległa więc w końcówce tygodnia ewidentnemu pogorszeniu i trzeba się liczyć z tym, że umocnienie dolara ma sporą szansę być w najbliższym czasie kontynuowane. Istotnym wsparciem, o średnioterminowym znaczeniu jest teraz 1.7050.

USD/CHF

Dolar nieźle radził sobie również względem szwajcarskiej waluty. Tydzień zaczęliśmy w dość słabych nastrojach i przetestowany został poziom 1.29, gdzie zlokalizowane było 50% zniesienie niedawnej fali wzrostowej. Z tego miejsca zaczęło się odbicie (z niewielką korektą w ciągu tygodnia) i przetestowany został w piątek już ponownie kluczowy opór w rejonie 1.3230 i niestety ponownie podaż w jego okolicach okazała się silniejsza. Jego znaczenie, poprzez piątkowe odbicie, wzrosło, co oczywiście nie znaczy, że jest on nie do przebicia. Byki mogą w końcu odnieść tutaj sukces, natomiast tak duża istota tego poziomu powoduje, że jego ewentualne przełamanie przełoży się na dosyć dynamiczny ruch wzrostowy. Jeśli chodzi o najbliższy poziom wsparcia, to takowego doszukiwać należałoby się w rejonie 1.3064.

Rynek krajowy

Reklama
Reklama

USD/PLN

Miniony tydzień cechował się sporymi atrakcjami na rynku złotego. Za sprawą bardzo wyraźnej, skokowej przeceny krajowej waluty, wygenerowane zostały techniczne sygnały sprzedaży złotego. Na dolarze z łatwością przełamany został opór przy 3.2150, co zaowocowało serią zleceń stop dla krótkich pozycji i jedynie przyspieszeniem przeceny złotego. Co więcej tydzień zakończyliśmy już nad kolejnym oporem, czyli 3.27 (choć można tu jeszcze mówić o naruszeniu). Złoty nie jest zatem w krótkim terminie w najlepszej kondycji. Jeśli chodzi o sytuację średnioterminową, to ta nie uległa jak na razie żadnej zmianie. Od około roku kurs wpadł tu w horyzont (formację prostokąta) ograniczony zakresem 3.11 - 3.45 i obecne umocnienie dolara niejako wpisuje się w całą koncepcję. Można zakładać, że w ujęciu średnioterminowym dopiero wybicie się poza ten zakres będzie skutkowało zapoczątkowaniem jakieś trwalszej tendencji.

EUR/PLN

W bardzo istotnym ze średnioterminowego punktu widzenia miejscu zakończyliśmy tydzień na parze eurozłotego. Tutaj krótkoterminowym sygnałem sprzedaży złotego było wybicie się z trójkąta zniżkującego górą (okolice 3.80 - 3.81). Wiarygodność wybicia potwierdzona była przede wszystkim skalą i dynamiką wzrostu, jaki się po nim pojawił. Wspomniane, średnioterminowe ujęcie jest tu istotne dlatego, że tydzień zakończyliśmy na poziomie ok. 3.89 - 3.90, czyli w rejonie 2-letniej linii bessy. Można więc powiedzieć, że rynek stanął teraz o krok od wygenerowania bardzo istotnego sygnału (oczywiście kluczowy również będzie styl, w jakim będzie się to odbywało). Jeśli zatem poziom 3.90 zostałby wyraźnie przełamany, wówczas liczyć należałoby się ze zmianą trendu na eurozłotym w średnim terminie. Odbicie od tego poziomu dałoby jeszcze posiadaczom krajowej waluty nadzieje, że ostatnia fala deprecjacji złotego była jedynie mało znaczącą (w aspekcie średnioterminowym) korektą. Początek tygodnia powinien rozstrzygnąć kwestie linii trendu.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

Osłabienie złotego miało także miejsce na koszyku. Tutaj na przestrzeni dwóch ostatnich miesięcy mieliśmy do czynienia z budowaniem formacji trójkąta symetrycznego. Docelowo można się było spodziewać, że rynek szykuje się do wybicia z niego dołem i kontynuacji dotychczasowej tendencji spadkowej. Jak się jednak okazało, tym razem formacja doprowadziła do odwrócenia trenwybicie z niej górą przełożyło się na zapoczątkowanie mocnej korekty. Na znaczeniu zyskała tym samym koncepcja średnioterminowej formacji kanału spadkowego. Jej zakres to obecnie 3.41 - 3.68 i po styczniowym odbiciu od dolnego ograniczenia wiele na to wskazuje, że obecnie rynek zmierza w stronę ograniczenia górnego. Jeśli natomiast chodzi o sygnały trwałej zmiany trendu, to pierwszą tego oznaką byłoby właśnie wyjście nad wspomniane ograniczenie kanału, natomiast potwierdzeniem byłoby przełamanie zeszłorocznych wierzchołków przy 3.8136.

GBP/PLN

Spore problemy posiadacze krajowej waluty mieli również na funcie brytyjskim. Sygnałem rozpoczęcia fali wyprzedaży było przełamanie okolic 5.55, gdzie zlokalizowana była około miesięczna linia trendu spadkowego (o dużej wadze - 4 punkty styczne). Jej przełamanie otworzyło drogę do kolejnego oporu, czyli okolic 5.65, gdzie zlokalizowane było górne ograniczenie około 2-miesięcznego horyzontu. Ostatecznie tydzień zakończyliśmy również nad tym poziomem, co powoduje, że posiadacze krajowej waluty nie są obecnie w zbyt komfortowej sytuacji. Najbliższym wsparciem są okolice dołka niewielkiej, czwartkowej korekty przy 5.6330 i można zakładać, że cofnięcie się pod ten poziom dałoby nieco oddechu posiadaczom złotego. Póki co, aktualne sygnały sprzedaży krajowej waluty w krótkim terminie pozostają aktualne.

CHF/PLN

Nieco więcej nadziei mogą mieć posiadacze złotego względem franka szwajcarskiego. Spadek wartości krajowej waluty oczywiście także udzielił się na tej parze, ale jak na razie nadal ważą się losy oporu przy 2.50, który póki co spełnia swoje podażowe znaczenie dwukrotnie zatrzymując kupujących w ostatnich dniach. W ujęciu średnioterminowym również zachowany jest jeszcze pewien bufor bezpieczeństwa, jeśli chodzi o ryzyko załamania trendu aprecjacji złotego. 2-letnia linia bessy (analogiczna do tej, na której tydzień zakończył eurozłoty) znajduje się przy cenie 2.53, a więc około 5 groszy ponad piątkowym zamknięciem. Problemy posiadaczy krótkich pozycji na większą skalę zaczęłyby się dopiero po jej wyraźnym przełamaniu. Można więc zakładać, że do tego miejsca trend spadkowy (aprecjacji złotego) nadal w ujęciu średnioterminowym pozostaje obowiązujący.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama