Po drugie euro było kupowane także na innych krosach m.in. EUR/JPY. Inwestorzy oczekują bowiem, że stopy w Eurolandzie będą nadal rosły i liczą na to, że kolejny sygnał do podniesienia kosztu pieniądza nadejdzie już jutro z Niemiec. Analitycy prognozują, że indeks ZEW wzrósł w marcu do 71,0-73,0 z 69,8 w lutym. Warto przypomnieć, że cena euro jeszcze w piątek wynosiła 1,1860 po tym jak opublikowane zostały dane z amerykańskiego rynku pracy. Liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła w lutym o 243 tys. i była wyższa niż oczekiwano (+210 tys.). Kolejne przedstawione w trakcie ostatniego w zeszłym tygodniu dnia handlu informacje z USA były już gorsze. Zapasy hurtowe wzrosły w styczniu m/m jedynie o 0,1 proc., choć spodziewano się 0,5 proc. zwyżki. Z kolei deficyt federalny za luty wyniósł 121 mld USD wobec -114,0 mld USD w lutym 2005 r. i -115/118 mld USD w oczekiwaniach.
Na poniedziałek nie zaplanowano publikacji ważniejszych danych makro zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak i z Eurolandu. Na rynku EUR/USD pierwszym oporem jest poziom 1,1970. Kolejna bariera zlokalizowana jest na poziomie 1,1990. Z kolei najbliższe wsparcie jest na 1,1910. Dziś należy oczekiwać konsolidacji w zakresie 1,1910-1,1970.
Rynek krajowy
W piątek na rynku złotego było bardzo gorąco. Cena euro wzrosła do ok. 3,9110. Z kolei cena dolara zwyżkowała do ok. 3,2950. Powody wyprzedaży naszej waluty były podobne jak we wcześniejszych dniach. Mowa tu po pierwsze o coraz wyższym poziomie stóp procentowych na świecie, a po drugie o mocno napiętej atmosferze na krajowym podwórku. Jeżeli chodzi o tą drugą sprawę to w trakcie ostatnich dni na czoło wysunęła się oczywiście sprawa Leszka Balcerowicza, który wykluczył z ostatniego posiedzenia KNB wiceministra finansów Cezarego Mecha, a to doprowadziło do frontalnego ataku na jego osobę ze strony partii radykalnych. LPR straszył nawet postawieniem szefa NBP przed Trybunałem Stanu. Do przełamania w górę przez kurs EUR/PLN bardzo ważnego punktu oporu na poziomie 3,9200 jednak nie doszło. Co więcej, w końcówce piątkowego handlu nasza waluta odrobiła niewielką część poniesionych strat.
W niedzielę PiS poinformowało o projekcie powołania sejmowej komisji śledczej, która miałaby się zająć działaniami NBP i nadzoru bankowego w latach 1989-2006. Mieliby przed nią zeznawać m.in. Hanna Gronkiewicz-Waltz, Leszek Balcerowicz i Jan Krzysztof Bielecki. Z kolei w poniedziałek rano Artur Zawisza, poseł PiS w wywiadzie radiowym powiedział, że jego partia ma wątpliwości co do tego, czy szefa NBP można postawić przed Trybunałem oraz to, że w jego ocenie Balcerowicz dotrwa do końca kadencji.