Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynek międzynarodowy Od początku tygodnia notowania europejskiej waluty względem dolara idą w górę. Kurs EUR/USD, który jeszcze na otwarciu poniedziałkowej sesji wynosił 1,1905/10 na początku wtorkowego handlu sięgnął okolic poziomu 1,1985. Wzmocnienie euro to wynik nałożenia się na siebie kilku czynników.

Publikacja: 14.03.2006 09:04

Po pierwsze wspólnej walucie pomogły weekendowe doniesienia o tym, że bank centralny Zjednoczonych Emiratów Arabskich może przewalutować ok. 10 proc. swoich rezerw walutowych z dolarów na euro. Euro zyskuje także w oczekiwaniu na publikowane dziś o godz. 11:00 dane o indeksie ZEW za marzec, który według prognoz ma pokazać poprawę oceny kondycji gospodarki zarówno Niemiec jak i całego Eurolandu oraz zwiększyć tym samym szanse na kolejne podwyżki stóp przez ECB. Jak na razie na rynku mówi się o dwóch, 25 pkt bazowych podwyżkach do końca roku. Po trzecie inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków z ubiegłotygodniowego wzmocnienia dolara. Temu ostatniemu nie służy także oczekiwanie na publikowane w tym tygodniu dane makro z USA. Jeżeli patrzeć na prognozy to, informacje te raczej nie przybliżą kolejnych, sukcesywnych podwyżek stóp procentowych przez FED. Dziś poznamy dane o sprzedaży detalicznej, która według analityków spadła w lutym m/m o 0,8 proc. Dodatkowo amerykańskiej walucie raczej nie będzie sprzyjało także przedstawienie informacji o deficycie na rachunku obrotów bieżących za IV kwartał. Według szacunków ma on bowiem wzrosnąć do 217,9 mld USD z 195,8 mld USD w III kw.

Na rynku EUR/USD najbliższy opór zlokalizowany jest na 1,1990. Kolejna bariera znajduje się ok. 40 pkt wyżej. Z kolei z dołu pierwszym wsparciem są dzisiejsze minima (ok. 1,1960). Okolice tego ostatniego poziomu stanowią okazję do zakupów wspólnej waluty za dolary.

Rynek krajowy

We wtorek rano złoty otworzył się bez większych zmian w relacji do poniedziałkowego zamknięcia. O godz. 9:16 za jedno euro płaci się średnio 3,9370 zł, a za dolara 3,2880 zł. Czy dzisiejsza sesja będzie tak nerwowa jak wczorajsza? Negatywnych informacji jest nadal wciąż wiele, chociaż część z nich pomału jest już w cenach.

Wczorajsze osłabienie się złotego to wynik nadal złych nastrojów w regionie, które doprowadziły do rekordowego osłabienia się węgierskiego forinta w relacji do euro. Znalazł się on na najniższym poziomie od lutego 2004 r. To wynik spekulacji odnośnie dalszego zaostrzania polityki monetarnej przez największe banki centralne świata, a także nałożenia się czynników lokalnych - obaw odnośnie sporego deficytu budżetowego i zbliżających się wyborów parlamentarnych w tym kraju. U nas też nie jest zbyt kolorowo - konflikt wokół fuzji banków należących do włoskiego Unicredit doprowadził do tego, że jeszcze dzisiaj po południu (godz. 16:00) Sejm rozpocznie nadzwyczajne obrady poświęcone powołaniu specjalnej komisji bankowej, której celem ma być "prześwietlenie" wszystkich prywatyzacji w sektorze bankowym w ostatnich 16 latach. Wprawdzie wczoraj lider PiS, Jarosław Kaczyński przyznał, że postawienie szefa NBP przed Trybunałem biorąc pod uwagę obecny rozkład sił w parlamencie jest mało realne, ale to nie stanowi żadnego zaskoczenia dla znawców sejmowej arytmetyki. Dodatkowo mówi się także o przyspieszeniu prac nad powołaniem nowego, centralnego urzędu nadzoru finansowego, a także o zmianach w ustawie o KNB (wniosek LPR o rozszerzenie jej składu). Z kolei już jutro rozpocznie się kolejne posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego, gdzie najpewniej zostanie wydana zgoda na fuzję Pekao z BPH, co może jeszcze bardziej "rozsierdzić" polityków, którzy za wszelką cenę starają się ją zablokować - dzisiaj premier Marcinkiewicz powiedział, że może wysłać prokuratora generalnego, który brałby udział w posiedzeniu KNB. Tymczasem w kwestii samej fuzji, a także niezależności banku centralnego padają coraz mocniejsze słowa ze strony Unii Europejskiej. Wczoraj szef Europejskiego Banku Centralnego stwierdził, że zachowanie obecnego statusu NBP jest niezwykle ważną i fundamentalną kwestią.Co dzisiaj? O godz. 14:00 nadejdą dane o bilansie na rachunku obrotów bieżących w styczniu (oczekujemy deficytu na poziomie 300 mln EUR), a także informacje o podaży pieniądza M3 za luty. Bardziej istotne mogą być jednak dopiero jutrzejsze wiadomości - wyniki aukcji 5-letnich obligacji o wartości 1,8 mld zł, a także informacje o lutowej inflacji, które mogą pomóc złotemu. Naszym zdaniem potencjał do dalszego osłabienia się złotego pomału gaśnie - dzisiaj spodziewalibyśmy się oscylacji EUR/PLN w przedziale 3,92-3,95, a podejście USD/PLN w okolice 3,30 można by wykorzystać do sprzedaży z celem na 3,27 (liczymy na osłabienie się dolara na rynkach światowych).

Reklama
Reklama

Autorzy: Marek Nienałtowski

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama