Środa przyniosła dalsze umocnienie się złotego - kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,8750 zł, a USD/PLN 3,2150 zł. W końcówce sesji można było jednak już zaobserwować wzrost popytu na walutę, co może sugerować, że kolejne dni przyniosą powrót do słabszej złotówki. Dzisiejsze wydarzenia toczyły się w rytm polityki i danych makroekonomicznych. Rano posłowie zadecydowali, aby sprawę utworzenia superkomisji śledczej ds. banków do prac w sejmowych komisjach, co było zgodne z wcześniejszymi ustaleniami. W efekcie może ona zostać powołana już w najbliższych dniach, chociaż zdaniem szefa Narodowego Banku Polskiego jej działalność może stanowić naruszenie konstytucji. Opublikowane dzisiaj dane makroekonomiczne nie dały natomiast jasnej odpowiedzi, co do tego, jakie są szanse na marcową obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Wzrost inflacji w lutym był mniejszy niż oczekiwano i wyniósł 0,7 proc. r/r, a dane za styczeń zrewidowano do dołu (z 0,7 proc. r/r do 0,6 proc. r/r). Tyle, że spory wzrost odnotowano w płacach - aż o 4,8 proc. r/r, co zdaniem niektórych obserwatorów może skłaniać RPP do większej ostrożności. Zresztą sami członkowie wydają się być nieco sceptyczni, co do takiego scenariusza. Dzisiaj jednak na rynku długu panował optymizm, co było związane z udanym przetargiem 5-letnich obligacji (zgłoszony popyt wyniósł 5,194 mld zł wobec 1,8 mld zł podaży).

W trakcie środowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara wzrosły do poziomu 1,2064. Zielony dostał cios w postaci danych o napływie kapitałów netto za styczeń. Choć okazał się on wyższy od prognoz i wyniósł 66,0 mld dolarów (oczekiwano +65,0 mld USD) to nie zdołał on pokryć deficytu handlowego, który w tym samym miesiącu wyniósł 68,51 mld USD. Osłabienie amerykańskiej waluty byłoby zapewne większe gdyby nie informacje o lepszej niż się spodziewano kondycji sektora wytwórczego okręgu Nowego Jorku. W marcu indeks NY FED Manufacturig wzrósł do poziomu 31,16 z 21,02 po rewizji w lutym. Na rynku prognozowano jego spadek do 19,00 z 20,31 przed korektą. Z kolei dane o cenach importu za luty okazały się zgodne z oczekiwaniami - spadły m/m o 0,5 proc.

Autor: Marek Rogalski