Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Czwartek na rynku walutowym stał pod znakiem bardzo wyraźnego, dalszego osłabienia dolara. Amerykańska waluta straciła względem większości innych walut, w tym również złotego, który przy tej okazji umocnił się względem pozostałych. Sytuacja jest zatem obecnie bardzo ciekawa.

Publikacja: 17.03.2006 06:53

Dolarowi nie sprzyjały wczoraj przede wszystkim informacje związane z polityką monetarną. Ze źródła zbliżonego do ECB wypłynęła informacja, że prawdopodobnie będziemy niebawem świadkami kolejnego podniesienia ceny euro. Z drugiej strony pojawiły się również sugestie, że na chwilę obecną nie jest wcale przesądzone, że FED swoje stopy będzie dalej podnosił. Zainicjowała to chociażby Beżowa Księga, gdzie pojawiły się stwierdzenia, że inflacja ma na razie charakter umiarkowany i nie jest problemem. Wczorajszy dzień przyniósł także decyzję o podniesieniu stóp w Szwajcarii do poziomu 1,25%. Zapewne również znalazło to swoje odzwierciedlenie w zachowaniu dolara, zwłaszcza w kontekście umacniającego się franka względem amerykańskiej waluty. Takie splot informacji przełożył się również na dalszy, wyraźny spadek rentowności amerykańskich obligacji, a to z kolei pogłębia korektę na rynkach walutowych emerging markets, choć np. w przypadku złotego trafniej byłoby powiedzieć, że ta korekta przeszła już obecnie w zanegowanie niedawnych wybić, co jest na chwilę obecną bardzo pozytywnym czynnikiem dla posiadaczy krajowej waluty.

Na rynek nie miały większego wpływu wczorajsze publikacje makroekonomiczne. Dane o inflacji liczonej w cenach konsumentów (CPI) były zgodne z prognozami. Inflacja wyniosła 0,1%, natomiast wartość bazowa prognozowana była na poziomie 0,2%, podczas gdy faktycznie również wyniosła 0,1%. Jak więc widać, jedynie utwierdziło to inwestorów w przekonaniu, że obecnie czynniki związane z zagrożeniem inflacją, a więc pośrednio wywierające presję na kierunek zmian stóp procentowych schodzą na dalszy plan. Jeśli chodzi o pozostałe dane, to raczej nie miały one zbyt dużego udziału we wczorajszej przecenie dolara. Ilość nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych okazała się nieznacznie wyższa od prognoz (309k vs. 298k). Nieco wyższe okazały się również dane dotyczące rynku nieruchomości, czyli pozwolenia na budowy oraz rozpoczęte inwestycje budowlane.

Na dzisiaj pod względem publikacji powinno być już nieco spokojniej. O 15.15 mamy w USA dane o dynamice produkcji przemysłowej w lutym (prog. +0,8%) oraz wykorzystaniu potencjału produkcyjnego (prog. 81,4%). Na 15.45 zaplanowano jeszcze publikację Michigan Sentiment (dane wstępne za marzec). Prognozuje się tu odczyt na poziomie 88pkt. O 14.00 zapoznamy się jeszcze z danymi z rynku krajowego, czyli dynamiką produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej oraz wskaźnikami cen produkcji sprzedanej przemysłu i budowlano-montażowej. Od rana opublikowane zostaną dane na temat styczniowej produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Szacunki mówią o wzroście o 0,4%. Warto również pamiętać, że dzisiaj mamy na rynkach finansowych tzw. dzień trzech wiedźm, czyli dzień, w których rozliczane są serie instrumentów pochodnych (kontraktów terminowych i opcji). Często prowadzi to do sporych i chaotycznych ruchów cen, aby rozliczenie wypadło jak najkorzystniej (oczywiście dla strony, która próbuje wpływać na cenę tuż przed rozliczeniem).

EUR/USD

Wczorajszy dzień stał pod znakiem dynamicznego wzrostu wartości euro względem dolara. Niedawne przebicie około 2-miesięcznej linii trendu zdaje się zbierać właśnie swoje żniwo. Co więcej, jej przełamanie potwierdzone zostało również wyznaczeniem ruchu powrotnego. Obecnie kurs wyraźnie przełamał już poziom 1.2130, czyli 61,8% zniesienie niedawnej fali spadkowej, zapoczątkowanej pod koniec stycznia. Taki układ może sugerować skierowanie się cen w stronę poziomu, skąd spadek został zapoczątkowany, czyli 1.2320. Najbliższe wsparcie znajduje się przy cenie 1.2092, czyli przy przełamanym szczycie z początku ubiegłego tygodnia. Jeśli aktualne wybicie (deprecjacja dolara) miałoby być kontynuowane, kurs nie powinien już w zasadzie pod ten poziom zejść.USD/JPY

Reklama
Reklama

Osłabienie amerykańskiej waluty widać było również względem jena. Tutaj "winą" za spadek można by obarczyć formację głowy z ramionami, jaka pojawiła się na przestrzeni nieco ponad tygodnia. Linia szyi zlokalizowana była na poziomie 117.15 i jej przełamanie sugerowałoby teraz skierowanie się cen w stronę przynajmniej okolic 115.50, czyli do minimów z przełomu lutego i marca. Jeśli chodzi o opory, to najbliższym będzie wspomniane 117.15, natomiast nieco wyżej również szczyt prawego ramienia, czyli ok. 117.90.

EUR/JPY

Umocnienie jena względem amerykańskiej waluty znalazło również swoje odzwierciedlenie w ostatnich godzinach na parze eurojena. Nie udało się tu bykom przełamać oporu w postaci linii wyznaczonej po wierzchołkach z ostatnich tygodni i jak na razie obserwowaliśmy odbicie z jej poziomu. Aktualne wahania są jednak zbyt małe, aby mogły znacząco wpłynąć na obraz rynku, nawet w krótkim terminie. Tutaj popyt od końca lutego bardzo dobrze sobie radzi. Pierwszym sygnałem poważniejszych problemów strony popytowej byłoby przełamanie 3-tygodniowej linii trendu wzrostowego, która jest obecnie zlokalizowana przy cenie 141.55. Nieco niżej popytowo działać winien również dołek z tego tygodnia, czyli rejon 141.00.

GBP/USD

Negatywne dla dolara sygnały pojawiły się także na cable. Wczoraj rano można tu było jeszcze mówić o niewielkiej konsolidacji tuż pod oporem w postaci 2-3 tygodniowej, przełamanej linii trendu wzrostowego. Takie sytuacje często bywają problematyczne, bowiem z jednej strony zatrzymanie się cen w takim miejscu interpretować można jako tworzenie jedynie ruchu powrotnego, ale z drugiej (co miało miejsce wczoraj), jeśli ta konsolidacja pod przełamanym wsparciem trwa zbyt długo, wówczas rynek może nad przełamany wcześniej poziom powrócić, co daje kolejny impuls wzrostowy. Aktualnie najbliższym poziomem wsparcia jest cena 1.75, czyli górne ograniczenie niewielkiej konsolidacji ze środy.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Dolar dosyć wyraźnie stracił także względem franka szwajcarskiego. Tutaj, oprócz czynników technicznych, pomogła również kwestia wspomnianej już na początku podwyżki stóp w Szwajcarii o 25pb. Jak na razie naruszony został poziom wsparcie przy 1.29 i rynek próbuje obecnie wspiąć się ponownie nad jego poziom. Jeśli by się to nie udało i dolar zacząłby ponownie tracić na wartości, wówczas można by już mówić o opuszczeniu około miesięcznej konsolidacji dołem, co z kolei winno pociągnąć za sobą kolejną falę deprecjonującą amerykańską walutę. Jeśli chodzi o najbliższe opory, to takowych doszukiwałbym się na poziomie ok. 1.2950 oraz nieco wyżej także przy 1.30.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama