Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty mocny i jeszcze mocniejszy? Rynek krajowy: W poniedziałek rano złoty był mocniejszy niż podczas piątkowego zamknięcia. O godz. 9:08 za jedno euro płacono 3,8820 zł, a za dolara 3,2250 zł. Odchylenie od parytetu wynosiło 16,23 proc. po mocnej stronie.

Publikacja: 27.03.2006 09:30

Poprawa nastrojów widoczna jest na rynkach wschodzących. To wynik piątkowych zaskakująco słabych danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, które sprawiły, że na rynki powróciły obawy odnośnie jutrzejszego posiedzenia amerykańskiego FED. Mowa tutaj nie o samej decyzji, która w zasadzie wydaje się oczywista (podwyżka stóp o 25 p.b.), a komunikacie, który zostanie wydany do niej. Jakikolwiek sygnał o możliwości rychłego zakończenia cyklu zacieśniania polityki monetarnej w USA, będzie stanowił silne wsparcie dla nieźle ostatnio przecenionych emerging markets.

Wydarzenia polityczne zeszły na dalszy plan. Inwestorzy nie przejęli się zbytnio faktem powołania sejmowej komisji śledczej ds. banków w miniony piątek. Może dlatego, że o tym, że dojdzie do jej powstania było już wiadomo od kilku dni, a także dlatego, że tak naprawdę nie wybrano jeszcze członków tego gremium, a legalność jego działania w świetle konstytucji jest często podważana. Dodatkowo zapewne niejednemu inwestorowi ciśnie się na usta pytanie, co miałaby robić taka komisja, skoro politycy PiS cały czas usilnie nawołują do przeprowadzenia wyborów w maju. Dzisiaj w tej sprawie z politykami Platformy Obywatelskiej ma spotkać się prezydent Lech Kaczyński, chociaż wynik tych działań wydaje się być oczywisty, na co politycy PiS odpowiadają (do znudzenia) straszeniem koalicją z Andrzejem Lepperem. W każdym razie niezależnie od tego, co się wydarzy to w ciągu najbliższego tygodnia inwestorzy będą mieć spokój od polityki - najbliższe posiedzenie Sejmu zapowiedziane zostało dopiero na 4-6 kwietnia.

W takiej sytuacji uwaga inwestorów skupi się na wydarzeniach makroekonomicznych - poza wspomnianym wcześniej wtorkowym posiedzeniem FED, w środę mamy decyzję naszej Rady Polityki Pieniężnej. Tyle, że jej brak raczej nie zaszkodzi zbytnio naszej walucie, gdyż nadal dobre dane makroekonomiczne i niska inflacja, nie wykluczają takiego posunięcia w kwietniu. Z drugiej strony, jeżeli przyjąć koncepcję zaprezentowaną dzisiaj m.in. przez Dariusza Filara z RPP, to brak obniżek w Polsce pozwoli powstrzymać odpływ kapitałów w związku z rosnącymi stopami na świecie.

Podsumowując, tak jak pisaliśmy w piątek w najbliższym czasie złoty powinien pozostawać mocny. Ewentualną korektę EUR/PLN do 3,90, a USD/PLN do 3,25 można wykorzystać do kolejnej sprzedaży walut za złote. Wyraźne wsparcia można ulokować dopiero w okolicach 3,8650-3,8700 na euro i 3,2150 na dolarze.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Po czwartkowym umocnieniu, w piątek dolar oddał większość wcześniejszych zysków. W efekcie dzisiaj wczesnym rankiem testowaliśmy okolice 1,2056 na EUR/USD. Później dolar nieco się umocnił - o godz. 9:17 za jedno euro płacono 1,2034 dolara.

Wszystkiemu "winne" są dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, które potwierdziły jego "nieprzewidywalność", a także to, że nadal pozostaje on "piętą achillesową" amerykańskiej gospodarki. Po tym jak w czwartek podano, że sprzedaż nowych domów wzrosła w lutym o więcej niż 5 proc. m/m, w piątek nadeszły dane o ponad 10 proc. m/m spadku sprzedaży na rynku wtórnym (do 1.080 mln). Rozczarowujące dla dolara były także informacje o lutowych zamówieniach na dobra trwałego użytku. Wprawdzie odczyt podstawowy był lepszy od oczekiwań (wzrost o 2,6 proc. m/m wobec oczekiwanych 1,30 proc. m/m.). Tyle, że bez ujęcia zamówień na obronę wzrost wyniósł jedynie 0,3 proc. m/m, a bez transportu odnotowaliśmy spadek o 1,3 proc. m/m.).

Dzisiaj na rynek nie napłyną żadne istotne publikacje danych makro. Na rynku mówi się o umocnieniu się jena w związku z kończącym się w tym miesiącu rokiem fiskalnym w Japonii, co skłania inwestorów do wyprzedaży zagranicznych aktywów i repatriacji zysków. Większa część inwestorów przygotowuje się jednak pod jutrzejsze posiedzenie amerykańskiego FED. Wprawdzie wszyscy są zgodni, co do tego, że jutro dojdzie do podwyżki stopy funduszy federalnych o 25 p.b. do 4,75 proc., to jednak zdania, co do możliwej treści komunikatu są podzielone i nie można wykluczyć, że pojawią się sformułowania sugerujące zbliżający się koniec cyklu podwyżek stóp procentowych. To byłoby niekorzystne dla "zielonego", chociaż na razie do decyzji FED pozostało w zasadzie półtora dnia. To daje podstawę ku sugestii spekulacyjnej sprzedaży EUR/USD w okolicach 1,2050 z celem do 1,2000.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama