Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wtorek na rynku walutowym stał pod znakiem wyczekiwania na wieczorna decyzję FED w sprawie poziomu stóp procentowych. Powszechnie oczekiwano, że zostaną one podniesione o 25pb i z tej strony nie było zaskoczenia. Problemem pozostawał wydźwięk komunikatu, jaki decyzji towarzyszył. Wcześniejsze osłabienie dolara mogło świadczyć o próbie gry pod "gołębi komunikat". Tak się jednak nie stało.

Publikacja: 29.03.2006 07:57

Inwestorzy po cichu liczyli na to, że padną jakieś sugestie odnośnie możliwego końca cyklu podwyżek stóp i tu niestety srodze się zawiedli. Takie deklaracje nie dość, że nie padły, to zasugerowano wyraźnie, że dalszy wzrost ceny pieniądza będzie konieczny, aby utrzymać właściwe proporcje wzrostu gospodarczego i inflacji. Dosyć emocjonalne przełożenie widać było niemal od razu na wykresach. Dolar zaczął wyraźnie zyskiwać, a indeksy oraz obligacje spadać. Takie układ (umacniający się dolar przy wzroście rentowności amerykańskiego rynku długu) może być na dziś balastem dla walut rynków wschodzących. Dynamika wczorajszego ruchu została jeszcze zwiększona zawiedzeniem wcześniejszych oczekiwań, co do gołębiego komunikatu.

Oprócz wczorajszych, kluczowych informacji związanych z polityką monetarną w USA, zapoznaliśmy się od rana także z indeksem klimatu gospodarczego Ifo za marzec. Prognozowano, że wyniesie on 102,9pkt, podczas gdy faktyczny odczyt to 105,4pkt. Tak duża różnica in plus pozwoliła na umocnienie euro, co z kolei zatrzymało słabnącego od rana drugi dzień z rzędu złotego. O godzinie 17.00 poznaliśmy również publikację danych odnośnie indeksu zaufania konsumentów podawanego przez Conference Board. Ten również okazał się lepszy od prognoz (107,2 vs. 102,3pkt), co z kolei nieco pomogło dolarowi.

Wracając jeszcze do rynku złotego, to nie można nie wspomnieć o dzisiejszej decyzji RPP w sprawie poziomu stóp procentowych. Oczekuje się, że stopy nie zostaną zmienione, czyli główna stopa pozostanie na poziomie 4,00%. Tutaj również ważny może okazać się komunikat po posiedzeniu (miejmy nadzieję, że Rada nie każe na siebie czekać tak długo, jak miało to miejsce ostatnio), choć oczywiście głównym impulsem odnośnie wpływu na rynek złotego powinien być bardziej wczorajszy FED, aniżeli nasza RPP. Dzieje się tak dlatego, że nasza waluta jest jedynie częścią koszyka emerging markets, a jedna decyzja, czy sugestia ze strony RPP nie może wpłynąć na postrzeganie całego koszyka przez inwestorów zagranicznych. Nie da się jednak ukryć, że rosnący spread stóp procentowych w Polsce i USA krajowej walucie pomagać na dłuższą metę nie będzie.

EUR/USD

Choć wczorajszy dzień przyniósł nerwowe wahania na eurodolarze, to sytuacja techniczna tej pary nie uległa większym zmianom. Nadal poruszamy się z grubsza w zakresie zmienności z zeszłego tygodnia, czyli 1.1950 - 1.22. Wczorajsze osłabienie dolara z pierwszej części sesji zatrzymało się na 61,8% zniesieniu zeszłotygodniowej fali spadkowej. Można to zatem odebrać jako nadal trzymanie przez posiadaczy dolara w krótkim terminie ręki na pulsie. Obecnie kurs doszedł do najbliższego wsparcia, czyli okolic wczorajszych dołków przy 1.1991. Ich przekroczenie winno się przełożyć na spadek cen w stronę minimów z ubiegłego piątku, czyli 1.1951.

Reklama
Reklama

USD/JPY

Niewiele zmieniło się na dolarze względem jena japońskiego. Oczywiście amerykańska waluta również wyraźnie się umocniła, ale problem w tym, że nie wniosło to niczego nowego do technicznego obrazu rynku. Tutaj od dłuższego czasu poruszamy się w horyzoncie o zakresie ok. 115.50 - 119.00/38 i można zakładać, że dopiero wyraźne wybicie poza ten rejon przełoży się na wyznaczenie jakiegoś bardziej trwałego kierunku. Póki co, aktualne zmiany, choć wydawałoby się dynamiczne, nie zmieniają tu znacząco sytuacji.

EUR/JPY

Ciekawie przebiegały notowania na eurojenie. O ile przez większość dnia europejska waluta się umacniała (m.in. dzięki wspomnianemu Ifo), o tyle wieczorny komunikat FED nie przełożył się już na oddanie zysków z początku dnia i rynek pozostał w rejonie maksimów całego ruchu. Udało się tym samym powrócić nad przełamane wcześniej wsparcie przy 140.70 - 141.00. Najbliższym oporem jest kilkudniowa linia spadkowa, która zatrzymała wczoraj kupujących. Obecnie zlokalizowana jest ona przy cenie 141.68. Jej przełamanie winno się z kolei przełożyć na test okolic maksimów sprzed dwóch tygodni, czyli 142.46.GBP/USD

Spore wahania odbywały się również na funcie względem amerykańskiej waluty. Warto jednak zauważyć, że tutaj również nie zmienia to w sposób zasadniczy sytuacji, bowiem od kilku tygodni obserwujemy raczej ruch boczny o malejącej amplitudzie wahań. Obecnie za jej zakres można uznać rejon 1.7340 - 1.7560. Wybicie poza ten rejon miałoby szanse przełożyć się na kontynuację ruchu. Sytuacja na tej parze jest bardzo patowa i niestety ciężko obecnie cokolwiek prognozować, poza tendencją do utrzymywania wahań we wspomnianym zakresie.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Wczorajsze wahania również nic nie zmieniły na dolarze względem szwajcarskiej waluty. Od dłuższego czasu mamy tu do czynienia z horyzontem w zakresie około 1.2870 - 1.3230. Wczorajsze zmiany odbywały się niemal po środku tego rejonu. Ciężko tu zatem mówić o jakichkolwiek rozstrzygnięciach. Dopiero wyraźne wybicie się poza wspomniany rejon miałoby szansę zmienić układ sił. Patrząc na rynek w średnioterminowym ujęciu, nadal byki mają spore szanse na sforsowanie 1.3230. Jeśli by się to udało, winniśmy być świadkami wyznaczenia silnej, wzrostowej fali na tej parze (umocnienia dolara).

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama