Sprzedaż detaliczna wzrosła rok do roku o 1,1 proc. wobec +1,5 proc. w prognozach i +1,7 proc. w styczniu. Kolejne, przedstawione o godz. 11:00 informacje z Eurolandu też nie były najlepsze dla wspólnej waluty. Wstępne dane o inflacji za marzec pokazały jej spadek do 2,2 proc. z 2,3 proc. w lutym - choć zgodny z oczekiwaniami. Z kolei informacje o nastrojach w tym samym miesiącu nie były jednoznaczne. Pogorszeniu uległy te wśród konsumentów, a poprawiły się te w gospodarce i przemyśle. Lepszy był także klimat w biznesie.
Podwójna próba pokonania w dół poziomu 1,2080 zakończyła się niepowodzeniem i w kolejnej części handlu pojawili się ponownie chętni do zakupów euro. O godz. 15:30 okazało się, że w marcu wydatki amerykańskich konsumentów wzrosły m/m o 0,1 proc. Spodziewano się, ze nie ulegną one zmianie. Z kolei dochody wzrosły o 0,3 proc. i były niższe od oczekiwań (+0,4 proc.). Co do delatora PCE netto, to wzrósł on o 0,1 proc., czyli o tyle co prognozowano.
O godz. 16:15 kurs EUR/USD wynosił 1,2112.
Początek piątkowego handlu przyniósł wyraźny wzrost nerwowości na krajowym rynku. Inwestorzy zaraz po otwarciu sesji zareagowali wyprzedażą naszej waluty na doniesienia dziennika Super Express, o tym, że wejście do rządu Andrzeja Leppera na 100 proc. doprowadzi do tego, że zarówno premier, jak i wielu ministrów poda się do dymisji. Kurs EUR/PLN wzrósł do 3,9460/80, a kurs USD/PLN zwyżkował do 3,2590/3,2605.
Przecena złotego była jednak tak gwałtowana, jak krótkotrwała i w kolejnej części sesji nasza waluta uległa wzmocnieniu. W ciągu dnia resort finansów przedstawił plan zmian w podatkach. I tak od 2007 r. obniżone zostaną składki na ubezpieczenie rentowe (z 13 do 9 proc.) oraz składki chorobowe. Zmiany te będą kosztowały budżet w przyszłym roku 9,15 mld złotych mają na celu obniżenie kosztów pracy i tym samym bezrobocia. Obniżenie stawek dla osób fizycznych ustalenie dwóch stawek 18 proc. i 32 proc. ma nastąpić dopiero od 2009 r.