po wczorajszych informacjach szczególnie tych publikowanych zza oceanem doszli najprawdopodobniej do wniosku, że sytuacja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych nie jest tak dobra na jaką jest kreowana. Podany wczoraj w godzinach popołudniowych czasu polskiego do widomości publicznej indeks ISM w sektorze produkcyjnym w USA wyniósł 55,2 punkty, prognoza ekonomistów zakładała 57,7 punktów. Informacją, która dodatkowo przyśpieszyła wyprzedaż dolara były doniesienia z Chin. Wiceprzewodniczący chińskiego parlamentu Cheng Siwei we wtorkowym wywiadzie dla hongkońskiego dziennika "Wen Wei Po" powiedział, że Chiny zastanawiają się, czy nie zrezygnować z dalszych zakupów amerykańskich obligacji. Obserwując utrzymujące się w dalszym ciągu bardzo wysokie ceny na rynku ropy naftowej oraz metali szlachetnych można dojść do wniosku, że pogorszenie się nastroju wokół waluty amerykańskiej zaczyna nabierać trwałego charakteru.
Dzisiaj o godzinie 11:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 1.2177 dolara.
Sytuacja techniczna eurodolara: powrót powyżej wskazywanego wczoraj oporu 1,2090 potwierdził sygnalizowany scenariusz deprecjacji dolara względem euro. Dolar ponownie traci na wartości. Obecnie mamy do czynienia z atakiem na strategiczny poziom ostatniego szczytu 1,2170. Wskaźniki z punktu widzenia analizy intra day pomimo silnego wykupienia nadal sprzyjają zwolennikom słabego dolara. Realne zatem staje się trwałe przejście to miejsce charakterystyczne i rozwinięcie silnej fali wzrostowej. Pierwszym targetem, a właściwie przystankiem byłby obszar figury 1,2200, docelowo natomiast spodziewać się można wzrostów nawet w okolice 1,2300..
RYNEK KRAJOWY
Początek wtorkowej sesji na krajowym rynku walutowym nie przyniósł większych zmian. O godzinie 9:30 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9310, a za jednego dolara 3,2360 złotego. Na rynek po "chwili" spokoju jak bumerang powróciła kwestia przyszłości politycznej, a właściwie sił, które będą ją tworzyć. Przypomnijmy, że planowane pierwotnie na 4 kwietnia głosowanie nad wnioskiem o samorozwiązanie parlamentu zostało przełożone na piątek 7 kwietnia. To najprawdopodobniej właśnie ta data wyznaczać będzie zakończenie okresu ograniczonej zmienności na polskim rynku finansowym. Inwestorzy czekają zatem na potwierdzenie utworzenia koalicji z udziałem Samoobrony. Nikt już bowiem nie wierzy w przegłosowanie wniosku i rozpisanie nowych wyborów. Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Samoobrony Janusz Maksymiuk powiedział w poniedziałek we Wrocławiu, że jego ugrupowanie jest zdeterminowane do udziału w koalicji rządowej, bo tylko to daje tej partii możliwość zrealizowania programu wyborczego. Pytanie jakie pojawia się coraz częściej brzmi: jakie stanowiska otrzyma ugrupowanie Andrzeja Leppera oraz jak na to zareaguje pani Minister Finansów Zyta Gilowska.