Reklama

"Poważne rozmowy nad poważnymi sprawami" - czyli czy koalicja PO i PiS wisi w powietrzu?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Zgodnie z prezentowanymi wczoraj prognozami dolar stracił na wartości. Kurs na rynku eurodolara zbliżył się do wskazanego we wczorajszym komentarzu rejonu figury 1,2300. Ekstremum wyniosło 1,2283. Amerykańska waluta ma zatem coraz gorszy obraz w oczach inwestorów. Przyczyn jak kilka.

Publikacja: 05.04.2006 12:15

Pierwsza to z pewnością nie najlepsze dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych oraz znacznie lepsze od prognoz doniesienia o stanie gospodarki Eurolandu. Druga to wiadomości docierające z Chin i krajów arabskich, które coraz głośniej mówią o zdenominowaniu części swoich rezerw w walucie europejskiej. I wreszcie trzecia będąca pochodną dwóch poprzednich to rekordowo wysokie ceny na tzw. rynkach wyprzedzających, czyli rynku metali szlachetnych i ropy naftowej.

Dzisiaj o godzinie 12:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 1.2255 dolara, czyli o około 2 centy więcej niż w dniu wczorajszym o tej samej porze.

Zbliżające się posiedzenie ECB w sprawie poziomu stóp procentowych zapowiedziane na jutro z pewnością przyćmiewa wszelkie pozostałe informacje z tego tygodnia. Nie można jednak zapomnieć o danych, które każdorazowo powodują bardziej nerwowe reakcje inwestorów. Do takich z pewnością należą zapowiedziane na dzień dzisiejszy dane na temat wysokości indeksu ISM z sektora usług oraz cotygodniowa zmiana zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Ważne również będzie wystąpienie szefa Fed Bena Brenanke, którego rozpoczęcie planowane jest na godzinę 15:30 czasu polskiego.

Sytuacja techniczna eurodolara: zatrzymanie wzrostów w rejonie figury 1,2300 wykorzystane zostało do częściowej realizacji zysków. Potencjał wzrostowy nie został jednak całkiem wykorzystany. Analiza intra day sugeruje możliwość utrzymania się jako dominującej strony podażowej na tym rynku, co odczytane może być jako korekta ostatniego wybicia. Zatrzymanie i odnawianie długich pozycji nastąpić może w rejonie pierwszego i drugiego wsparcia, które wynoszą odpowiednio: 1,2190 i 1,2160. Spłycenie korekty i szybszy powrót do wzrostów - osłabienia dolara nastąpić może pod wpływem gorszych od prognoz projekcji dzisiejszych danych zza oceanu.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Sytuacja na rynku złotego znowu zrobiła się nerwowa. Polska waluta w ciągu ostatnich kilkunastu godzin ponownie uległa deprecjacji. Najwięcej straciła względem euro, a relatywnie najmniej względem dolara amerykańskiego. O godzinie 10:00 ze jedno euro trzeba było zapłacić 3,9840 złotego, a za dolara 3,2500. Głosowanie nad wnioskiem o samorozwiązanie parlamentu planowane obecnie na najbliższy czwartek niesie ze sobą coraz więcej emocji. Jeśli dobrze się temu przyjrzeć dojść można do wniosku, że nie chodzi o wynik samego głosowania, a raczej o podział sił już po nim. Ostatnia debata pomiędzy PO i PiS-em w jedynej z rozgłośni radiowych pokazuje, że niemożliwe okazać się może całkiem prawdopodobne. Ostatnie wypowiedzi Donalda Tuska sugerują, że Platforma gotowa jest do poważnych rozmów. Sytuacja zatem robi się w związku z tym bardzo ciekawa, bo prognozowana przez polityków koalicja PiS - u i Samoobrony wcale nie musi oznaczać jedynego możliwego rozwiązania.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: notowania naszej waluty zupełnie nie odzwierciedlają tego, co dzieje się na warszawskim parkiecie. Silne wzrosty głównych indeksów i osłabienie złotego wskazują na dezorientację wśród inwestorów. W związku z tym trzeba z dużą rezerwą podchodzić do ostatnich zmian. Nie jest wykluczone bowiem, że sytuacja która ma obecnie miejsca może bardzo szybko się zmienić. Brak jest bowiem fundamentów, które stałyby za widocznym na rynku osłabieniem złotego. Z technicznego punktu widzenia rejon 3,9850 określić można jako opór. Dalsza deprecjacja może więc w tym miejscu się zatrzymać, a na rynek powrócić mogą w sposób bardziej zdecydowany inwestorzy zainteresowani sprzedażą walut za złote. Najbliższe wsparcie w dalszym ciągu znajduje się w rejonie 3,9000 i jest to pierwszy możliwy target dla powrotu na rynek mocniejszego złotego. W przypadku pary USD/PLN zmiany mają znacznie mniejszy zakres z powodu tracącego na świecie dolara. Z uwagi na możliwość utrzymania się tej tendencji w perspektywie najbliższych sesji dzisiejszy dzień ma realne szanse zakończyć się poziomami w rejonie wczorajszych dołków, czyli 3,220

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Sąd Najwyższy unieważnia cła Trumpa! Co dalej?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Jastrzębi Fed rozkłada skrzydła
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama