Nieznaczna poprawa nastrojów wobec walut państw naszego regionu to przede wszystkim efekt ostatniego posiedzenia ECB. Zgodnie z oczekiwaniami inwestorów stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie (2,5%) jednak w komunikacie po decyzji prezes ECB, Jean Paul Trichet mocno ostudził nadzieje na ich podwyżkę podczas kolejnego, majowego posiedzenia. W efekcie presja na waluty w regionie zmalała, a spadek notowań euro na rynkach światowych pozwolił na odreagowanie wcześniejszych strat. Wydaje się jednak, iż dalsze perspektywy polityki monetarnej na rynkach bazowych wciąż będą negatywnie wpływały na wartość walut krajów rozwijających się i proces ich łagodnego osłabiania się, jaki obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach będzie kontynuowany.
Wydarzenia na scenie politycznej wciąż są "ignorowane" przez uczestników rynku. Bez większej reakcji rynek przyjął coraz bardziej prawdopodobne perspektywy zawiązania koalicji pomiędzy PiS a Samoobroną, podobnie jak wynik niedzielnych wyborów na Węgrzech, gdzie rządzący socjaliści utrzymali nieznaczną przewagę nad opozycyjną partią Fidesz. W reakcji na rezultat pierwszej tury wyborów forint solidnie stracił na wartości, jednak pozostałe waluty w regionie pozostały stabilne.
Poniedziałek nie powinien przynieść bardziej istotnych zmian na rynku, czemu będzie sprzyjał brak istotnych publikacji danych makro w kraju i na świecie. Spadek kursu EURPLN został powstrzymany przez wsparcie zlokalizowane przy poziomie 3.95. Opory można wyznaczyć w rejonie 3.9750, a następnie blisko psychologicznej bariery 4.0 zł, która w zeszłym tygodniu skutecznie powstrzymywała spadki wartości złotego wobec wspólnej waluty. Umocnienie dolara wobec euro pozwoliło na ponowny wzrost kursu USDPLN i pokonanie silnego oporu na poziomie 3.26 zł. Celem na najbliższe dni wydaja się okolice 3.30 zł.
Autor: Tomasz Wronka
Szef Działu Analiz